Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Kopytko bezpieczny w porcie. Polak wycofał się z regat OSTAR. „Dziękuję wszystkim, którzy mnie wsparli”.

  • Andrzej Kopytko, OceanTEAM, fot. Marek Wilczek
  • wtorek, 6 czerwca 2017

W związku z kolejną awarią, pomimo prób naprawy, Andrzej podjął niezwykle trudną, ale jedyną rozsądną decyzję o powrocie Plymouth. Poniżej info z pokładu za stroną OceanTEAM (2 czerwca 2017).
„Przyznam, że piszę to ze łzami w oczach, ale po nieprzespanej nocy i porannej walce na decku, podjąłem decyzję o powrocie do Plymouth. Ok 5.30 UTC obudził mnie łomot i wyrzuciło mnie z koi. Jachtem rzucało na boki w nieprawdopodobnie wielkim rozkołysie, aż ciężko było wyjść z kabiny. Przerażony zobaczyłem dyndający zerwany sztag wewnętrzny oraz bardzo niebezpiecznie uszkodzony sztag główny i niebezpiecznie łopoczący, częściowo wleczony w wodzie, żagiel sztormowy. Zachowanie masztu (nienaturalne odchylenia) też wydało mi się bardzo niepokojące.
Nie wiem co się stało, być może jacht na skutek chwilowej utraty kontroli ustawił się bokiem do fali i trafił pechowo na jedną z bardziej rozbudowanych fal (takich jest z każdym dniem coraz więcej w związku ze zbliżającym się niżem).
Zabrałem się za naprawy, ale nadszedł czas na rozsądek: jestem dopiero w piątej dobie wyścigu, przede mną najgorsze oblicze oceanu i trzy tygodnie żeglugi, a jacht właśnie został bardzo mocno osłabiony, co czyni moją sytuację skrajnie niebezpieczną. Zbliża się potężny niż, którego po prostu
możemy nie przetrwać w żegludze pod wiatr – a tylko taka wchodzi w grę.
Nie mam już możliwości postawienia foka sztormowego, a zarazem ciężko mi określić stopień uszkodzenia sztagu, zatem sztormowanie na zredukowanym foku głównym też nie wchodzi w grę.
Dlatego pomimo wewnętrznej chęci kontynuowania wyścigu, muszę zrezygnować i wycofać się do Plymouth, by po naprawach zdecydować co dalej. Jedno jest pewne, pomimo tak niefortunnego zakończenia mojego pierwszego OSTAR, nie poddam się i nie zmarnuję poświęconych na to żeglarskie marzenie trzech lat i w końcu dopnę swego celu.
Dziękuję wszystkim, którzy mnie wsparli i kibicowali, przepraszam jeśli Was zawiodłem i liczę na Waszą wyrozumiałość.

Andrzej z pokładu s/y „Opole”.

Tagi: , , .

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości