Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Dla kogo manewrówka na Adriatyku?

  • Mateusz Jabłoński, OR
  • niedziela, 27 lipca 2014

Rozmowa z Janem Kozarzewskim, kapitanem i instruktorem z pokładu „Jam Session”.

Magazyn „Wiatr”: Dla kogo organizujecie chorwackie szkolenia manewrowe na dużym jachcie?
Jan Kozarzewski: Głównie dla osób, które chcą prowadzić łódki o długości powyżej 45 stóp. Dużym ułatwieniem dla kursanta jest doświadczenie zdobyte na jachtach o długości od 30 do 35 stóp. Ale czasem debiutanci radzą sobie lepiej, mają lepsze wyczucie. Większość uczestników naszych szkoleń przynajmniej raz żeglowała w Chorwacji, ale ich rola na pokładzie była ograniczona.

Jakie oczekiwania mają kursanci?
Zawsze na początku szkolenia pytam o umiejętności i oczekiwania. Zwykle oczekiwania są dość wygórowane, uczestnicy chcieliby w tydzień nauczyć się perfekcyjnie manewrować jachtem i posiąść tajemną wiedzę. Ale pamiętajmy, że wiedza to jedno, a umiejętność działania w praktyce to drugie. Podczas szkoleń uczymy mechanizmów, pewnych schematów, ale później liczy się opływanie. Ważnym oczekiwaniem większości kursantów jest chęć wyzbycia się lęku przed czarterem dużych jednostek. Sternicy jachtowi zwykle pływają na jachtach o długościach od 9 do 11 metrów i boją się wyczarterować coś większego.

Dobrze, że się boją?
Strach czasem paraliżuje i pozbawia ludzi zdolności szybkiego podejmowania decyzji. Przestajemy robić różne rzeczy odruchowo, zacinamy się. Równocześnie jednak strach może być mobilizujący. Człowiek szybciej myśli, bierze pod uwagę więcej czynników i odkłada na bok ułańską fantazję. Kiedy przyszły skipper stoi za sterem i wie, że prowadzi jacht ważący 13 ton, który nie zatrzyma się w miejscu, nie może też zaciągnąć ręcznego, wysiąść i sprawdzić, ile zostało miejsca z lewej i z prawej – wszystkie manewry są bardziej przemyślane.

Czy tygodniowe szkolenie nie jest zbyt krótkie?
Patrząc na nasz kurs, przedłużanie go nie miałoby sensu. Przyszedł czas, abyście wzięli sprawy w swoje ręce. Powinniście wyczarterować jacht, może na początek nieco mniejszy niż „Jam Session” i zdobywać własne doświadczenia. Każde podejście do portu jest inne. Każdy jacht jest inny. Szkolenie na jednej jednostce nie uczy manewrowania na każdej łódce.

O czym powinien pamiętać skipper, który po raz pierwszy będzie prowadzić łódkę w Chorwacji?
Jeżeli ma opanowane manewry i potrafi ładnie wjechać do mariny, ważne jest zapanowanie nad załogą. Im większa łódź, tym załoga liczniejsza. Chorwackie klimaty i wakacyjna atmosfera mają to do siebie, że po kilku dniach ludzie się rozluźniają. A skipper musi rozdzielić obowiązki, zorganizować pracę na jachcie, zaplanować trasę odpowiadającą warunkom pogodowym oraz umiejętnościom załogi.

A jeśli wcześniej pływał po Bałtyku i teraz postanowił pożeglować w Chorwacji?
Czeka go ostre zderzenie z rzeczywistością. Sam to przeżyłem. Cały sezon żeglowałem na Bałtyku i potem przyjechałem z rodziną do Chorwacji. Niektóre rzeczy mnie zadziwiły. Na szczęście miałem jedną osobę, która była tu wcześniej i mogła mi kilka rzeczy podpowiedzieć. Tu wszystko jest inne. System nawigacji, zwyczaj oddawania dokumentów jachtu w bosmanacie lub recepcji portowej, czy muringi – system cumowania prawie niespotykany na bałtyckich wodach. Zaskakujące może być także to, że w porcie ktoś z kei podaje muring i podpowiada, jak ustawić jacht przy kei.

Jeśli ktoś nigdy nie prowadził samodzielnie morskiego jachtu, powinien zacząć na Bałtyku czy w Chorwacji?
Chorwacja jest o wiele bardziej wyrozumiała, ale trzeba pamiętać, że to nie są większe Mazury, jak mówią niektórzy. Mamy tu wszystkie zagrożenia związane z pełnomorską żeglugą. Ale jest też wiele miejsc, w których można się schronić. Między wyspami jest mniejsze zafalowanie. Pływamy głównie w dzień, co oczywiście nie zwalnia prowadzącego z gotowości dopodchodzenia do mariny po zmroku. Porty w Chorwacji są bardzo dobrze przygotowane, a obsługa może pomóc podczas manewru. Na Bałtyku takich zwyczajów nie ma.

Rozmawiała Kamila Ostrowska

Więcej o szkoleniu manewrowym na dużym jachcie w Chorwacji – czytaj artykuł Kamili Ostrowskiej w czerwcowym wydaniu magazynu Wiatr (czerwiec 2014)

Magazyn „Wiatr” jest bezpłatnym miesięcznikiem o sportach wodnych. Dostępny jest w druku oraz w wersji elektronicznej. Na tabletach szukajcie aplikacji Magazyn Wiatr w Apple Store i Google Play, a na komputerach i smartfonach – plików PDF. Archiwum wszystkich numerów znajdziecie tu: 

http://www.magazynwiatr.pl/archiwum_pdf

Link do e-Wydania zapisanego w pliku PDF możecie udostępniać na stronie internetowej klubu, sekcji, regat, mariny, tawerny, festiwalu szantowego albo w witrynie internetowego sklepu. A także na Facebooku.

Link do wydania CZERWIEC 2014:

http://magazynwiatr.pl/pdf/MagazynWiatr_06_2014.pdf

Pobierz okładkę wydania CZERWIEC 2014
Pobierz grafikę wydań elektronicznych magazynu „Wiatr”


Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości