Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Energy 23C Electric

Energy 23C Electric Semi Hybrid. Nie tylko do żeglugi w strefie ciszy

  • Tekst i zdjęcia: Arek Rejs
  • środa, 17 października 2018

Wielkopolska, Jezioro Powidzkie, strefa ciszy, dookoła jachty żaglowe, omegi, rowery wodne, wędkarskie wiosłówki oraz… jedna motorówka. I wcale nie chodzi o łódź WOPR czy jednostkę policji, ale o prywatny niewielki jacht motorowy, który od kilku tygodni urozmaica krajobraz jeziora.

Jak zrealizować marzenie o łodzi motorowej na akwenie objętym strefą ciszy? Trzeba się zainteresować jednostkami z napędem elektrycznym. Armator z Powidza wybrał ofertę gdyńskiej firmy Skeiron reprezentującej słoweńską stocznię Alfastreet Marine. Dzięki jego gościnności, we wrześniu miałem okazję popływać nowym egzemplarzem jachtu Energy 23C Semi Hybrid. Testowałem już kilka jednostek z napędem elektrycznym, ale Energy 23C Electric Semi Hybrid z Powidza była pierwszą, na której nie musiałem się martwić o stan akumulatorów i powrotną drogę do brzegu. Dlaczego? O tym za chwilę…

arek-5287 (Large)

Energy 23C Electric Semi Hybrid to niewielka motorówka spacerowa do dziennej żeglugi (długość: 7,8 metra). Powstała na kadłubie wypornościowym, ale dostępna jest także z kadłubem ślizgowym i tradycyjnym napędem spalinowym. Ma niewielką dwuosobową kabinę, przestronny kokpit gościnny, dość krótki pokład dziobowy i wysoki dach nad kokpitem (podnoszony hydraulicznie). Wyglądem nawiązuje do weneckich tramwajów wodnych. Stalowe okucia oraz drewniane elementy wykończone na wysoki połysk dodają łodzi szyku i przywołują dobre szkutnicze tradycje. Z kolei duża platforma kąpielowa i wygodny dwuosobowy materac na dziobie – to już elementy z nowoczesnych jachtów turystycznych.

W kokpicie jest stół z głębokimi uchwytami na napoje. Obniżając go i rozkładając materac, całą tylną część zamieniamy w wygodne dwuosobowe łóżko. Dodatkowym wyposażeniem są brezentowe ściany z dużymi oknami, które całkowicie zabudowują kokpit – powstaje wtedy druga sypialnia (po wyposażeniu łodzi w ogrzewanie, możemy pływać do późnej jesieni). W kokpicie, na lewej burcie, zamontowano lodówkę, zlewozmywak i jednopalnikową kuchenkę. Stanowisko sternika jest po prawej stronie. Do kabiny sypialnej prowadzą piękne dwuskrzydłowe drzwi z dużymi okrągłymi bulajami w stalowej oprawie. Wnętrze kryje szerokie dwuosobowe łóżko oraz elektryczną morską toaletę podłączoną do szczelnego zbiornika. W tak wyposażonej kabinie możemy wygodnie spędzić cały długi weekend.

Energy 23C Electric Semi Hybrid, poza standardowym wyposażeniem spotykanym na wszystkich łodziach, ma dwa wyjątkowe elementy: opuszczany hydraulicznie dach kokpitu oraz unoszony elektrycznie dach kabiny. Wnętrze jest stosunkowo wysokie, ale jeśli potrzebujemy większej przestrzeni, uruchamiamy mechanizm unoszący cały dach kabiny o 15 cm. Żaden luk, nawet duży, nie zapewni nam lepszej wentylacji. Natomiast nad kokpitem mamy wysoki dach, który po całkowitym opuszczeniu przykrywa łódkę. Kto pływał otwartą łodzią, wie jak dużo czasu zajmuje zabezpieczenie jej brezentowym pokrowcem. Tu wystarczy nacisnąć przycisk na pilocie i po minucie łódka jest zamknięta solidną laminatową płytą.

A teraz wrażenia z żeglugi. Energy 23C Electric Semi Hybrid napędzana jest silnikiem elektrycznym Piktronik o mocy 10 kW (13,6 KM) z czterema bateriami AGM Zenith (każda ma pojemność 260 Ah). Silnik pozwolił nam rozpędzić łódź do prędkości 12 km/h, czyli do ponad sześciu węzłów. Na początku testu na łodzi było aż siedem osób. Poza tym mieliśmy pełny zbiornik wody (47 litrów) i w połowie wypełniony zbiornik nieczystości (pojemność: 30 litrów). Pływanie z maksymalną prędkością konsumowało 228 A – pokładowy komputer informował w tym momencie, że mamy przed sobą zaledwie pół godziny pływania. Ale wystarczyło zmniejszyć prędkość o połowę, by zużycie energii spadło do 19,9 A. Czas żeglugi wydłużył się do ponad 11 godzin.

arek-5302 (Large)Łódź z Powidza ma jeszcze jedno genialne rozwiązanie – generator prądu Paguro 6000, który w razie potrzeby doładuje akumulatory. Pracując przy obrotach 3000 rpm zapewnia tak duże ładowanie, że płynąc z prędkością około 8 km/h w ogóle nie zużywamy energii zmagazynowanej w bateriach (są one na bieżąco doładowywane). Możemy tak płynąć, póki nie zużyjemy paliwa do generatora. Na dodatek Paguro 6000 ma układ wydechowy Halyard Exhaust System, który mocno wygłusza pracę urządzenia. Ktoś mógłby zatem powiedzieć, że to nie jest łódka elektryczna, ale hybryda, bo na pokładzie jest silnik Diesla. Otóż nie – to semi hybrid. W napędach hybrydowych możemy dowolnie zmieniać sposób zasilania – tutaj takiej możliwości nie ma. Łódź jest napędzana tylko silnikiem elektrycznym, a generator – zdolny doładować baterie – zapewnia komfort, bezpieczeństwo i poczucie niezależności.

Łódź Energy 23C Electric Semi Hybrid to niewielka jednostka pełna pomysłowych patentów. Bardzo starannie i solidnie wykonana. Jeśli nie zależy nam na dużej prędkości, a szukamy łodzi na akweny objęte strefami ciszy, albo po prostu chcemy pływać motorówką bez odgłosów dochodzących z tradycyjnych motorów, Energy 23C Electric Semi Hybrid będzie świetnym wyborem. Podczas naszego testu najgłośniejsze dźwięki dochodziły z kilwatera.

Arek Rejs

ALFASTREET ENERGY 23C SEMI HYBRID
Długość 7,80 m
Szerokość 2,33 m
Waga 2000 kg
Zanurzenie 0,53 m
Zbiornik paliwa 28 l (opcja: 50 l)
Akumulatory 4 x 260 Ah AGM Zenith
Zbiornik wody 47 l
Silnik Piktronik 10 kW (13,6 KM)
Generator Paguro 6000
Załoga do 8 osób
Kategoria CE C
Cena testowanej łodzi 69 950 euro netto

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości