Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Inspiracje Kusznierewicza

Mateusz Kusznierewicz o równowadze w życiu, o zarządzaniu energią i czasem oraz o współpracy z marką Curem

  • Joanna Sowińska, fot. Kamil Strudzinski / rebellstudio.pl
  • czwartek, 11 marca 2021

Jak znaleźć równowagę między życiem prywatnym a obowiązkami, by być szczęśliwym człowiekiem i efektywnym w pracy zawodowej? Jak zarządzać energią i czasem, by osiągnąć sukces w sporcie? Mateusz Kusznierewicz, mistrz olimpijski i ambasador marki Curem, w ciekawej rozmowie nie tylko o żeglarstwie.

Czy zawsze trenujesz z myślą o wygranej?

Dobre pytanie. Kiedyś myślałem przede wszystkim o wyniku. Jednak mając na koncie sporo doświadczeń, sukcesów i porażek, dziś nie tylko startuję w regatach, ale też pomagam innym w osiąganiu celów. Coraz częściej mój osobisty wynik staje się drugorzędny – ważniejsze jest to, czego mogę się nauczyć podczas zawodów. Czasem, wracając z regat, bardziej jestem zadowolony na przykład z trzeciej pozycji i nowych doświadczeń, niż ze złotego medalu.

Co uznajesz za swój największy sukces?

Jeżeli miałbym wymienić jeden, to niewątpliwie byłby to złoty medal olimpijski. Ale tuż obok postawiłbym coś, co z szerszej perspektywy ma równie wielką wartość. A może nawet większą. Dwa lata temu, mając 44 lata, zdobyłem kolejny tytuł mistrza świata. Sięgnąłem po złoto po 11 latach od poprzedniego tytułu. Moim życiowym sukcesem jest właśnie to, że potrafiłem być najlepszy na świecie mając 21, 30 i 44 lata.

Co daje Tobie metoda Work-Life Balance?

Dobrze, że o to pytasz, bo to mój fundament każdego dnia. Uważam, że powinniśmy odnajdywać takie idee i filozofie, które doprowadzą nas do wewnętrznej równowagi. Osobiście staram się głęboko patrzeć w siebie. Przede wszystkim, zastanawiam się, jak inni czują szczęście. Czy moi bliscy czują je tak, jak ja? Co wpływa na to szczęście? Ile czasu poświęcamy na rożne aktywności, a ile czasu chcemy być sami? Od 11 lat korzystam z metody spotkań „sam ze sobą”. Ma ona dla mnie kolosalne znaczenie. Pozwala mądrze zarządzać energią. Dlatego każdego dnia znajduję czas, aby mieć trochę ciszy i spokoju. Dbam o wyciszenie organizmu, a nawet głowy – szczególnie w trakcie dnia. Praktykuję także własną metodę: cztery godziny w ciągu dnia bardzo intensywnie pracuję. Poza tym, codziennie wyznaczam sobie siedem najważniejszych zadań.

Opowiedz o swojej piramidzie sukcesu. Dlaczego ona ewoluuje?

Ponieważ człowiek się zmienia co siedem lat. Czuję, że teraz mam najlepszy okres w życiu. Moja piramida sukcesu pozwala mi być świadomym najistotniejszych elementów, dzięki którym osiągam wyznaczone cele. W jej podstawie jest życie prywatne: rodzina, praca, odpoczynek, zdrowie oraz hobby. To są wartości, które powinny być dobrze poukładane. Dopiero na innych poziomach można budować kolejne elementy. W mojej aktualnej, już piątej, piramidzie sukcesu, wszystko mam w odpowiednich miejscach: cele, komunikację, umiejętność motywowania siebie i innych, zaangażowanie, lojalność i ważną dla mnie rywalizację. Na szczycie piramidy zawsze jest sukces. Dzięki piramidzie widzę, nad iloma elementami muszę zapanować.

Jakie masz metody na lepszy balans w trakcie dnia?

Musimy mieć czas na odpoczynek. Nie chodzi tylko o sen w nocy, chodź niewątpliwie to jest podstawa. Zwykle sypiam ponad osiem godzin w dobrych warunkach, w zaciemnionym pokoju, na wygodnym materacu Curem. Jeśli śpię w pokoju hotelowym, to zwykle mam zatyczki w uszach. W ciągu dnia też lubię na chwilę się położyć – wtedy ciało i kręgosłup odpoczywają, nawet jeśli trwa to tylko 15 minut. To moje metody na to, by z jednej strony żyć intensywnie, a z drugiej – odpoczywać i regenerować organizm.

Jak łączysz wyzwania, które podejmujesz?

Po pierwsze, chcę robić ciekawe rzeczy, które kocham i które mnie napędzają. Po drugie – z fajnymi ludźmi. Po trzecie, aby wszystko ogarnąć, potrzebna jest dobra organizacja. Jeśli chodzi o żeglarstwo, od Nowozelandczyków nauczyłem się tego, by codziennie ustalać w zespole priorytety, a później konsekwentnie je realizować. Skupiam się na tych zadaniach codziennie, więc każdego dnia przybliżam się do sukcesów sportowych i biznesowych. Lubisz inwestować czas w dobre pomysły.

Czy tak też było z marką Curem?

W mojej rodzinie większość osób to inżynierowie. Matematyka, mechatronika, fizyka – te nauki zawsze były blisko mnie. Kiedy przedstawicielki Curem opowiedziały mi o marce, ideach, które ze sobą niesie i zaawansowanej technologii, od razu pomyślałem: „Ależ my do siebie pasujemy!”. Hasło „Work, Play, Sleep, CUREM” przedstawia właśnie taki balans między pracą a zabawą oraz między sportem i odpoczynkiem. Współpracujemy już rok.

Dla siebie wybrałem materac EXE zapewniający komfort, optymalne podparcie ciała podczas snu i odczuwalny efekt otulenia. Wykorzystuje technologię SAT (Supportive Air Technology), którą tworzy pianka Serene (wierzchnia warstwa). Dodatkowo zastosowano najgrubszą warstwę pianki Visco – to właśnie ona zapewnia idealne dopasowanie. Z kolei na spodzie jest pianka Fusion z nacięciami, które rozprowadzają siły nacisku i zwiększają wentylację.

Jakie plany na nowy sezon?

Dwa starty w mistrzostwach świata – w klasie Star i w klasie 5,5. Będę też pełnić funkcję trenera podczas igrzysk olimpijskich w Tokio. W planach są także przygotowania polskiej drużyny do żeglarskiego mundialu w 2022 roku – jestem kapitanem naszej reprezentacji i współorganizatorem tego wyjątkowego wydarzenia.

Rozmawiała Joanna Sowińska

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości