Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Jak wziąć jacht w leasing

Dlaczego jacht warto wziąć w leasing? Po pierwsze, to korzystne rozwiązanie dla firm. Po drugie, w wielu wypadkach leasing otrzymamy łatwiej i szybciej niż kredyt.

  • Magazyn Wiatr
  • poniedziałek, 13 lipca 2015

Dlaczego jacht warto wziąć w leasing? Po n_L39_NCL9286 (Medium)pierwsze, to korzystne rozwiązanie dla firm. Po drugie, w wielu wypadkach leasing otrzymamy łatwiej i szybciej niż kredyt. I na dodatek nie pomniejsza on naszej zdolności kredytowej. Usługa kierowana jest głównie do przedsiębiorców prowadzących spółki (jawne, z ograniczoną odpowiedzialnością, akcyjne) oraz do osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą (klientami są między innymi prawnicy i lekarze).

Chcąc się dowiedzieć, czy leasing jachtu jest przygodą, na którą nas stać, należy znać cenę upatrzonej jednostki, wybrać czas leasingu oraz określić wysokość wpłaty wstępnej (czynsz inicjalny). Wybór dogodnego okresu spłaty musi nastąpić w oparciu o przepisy prawa. Minimalny okres dla leasingu operacyjnego określa ustawa podatkowa (zależy on od stawki amortyzacji finansowanego przedmiotu) oraz oferty firmy leasingowej. Na przykład w Idea Leasing maksymalny okres finansowania jachtu to 6 lat. Nie warto tracić czasu na domowe obliczenia. Lepiej się skontaktować z handlowcem firmy leasingowej lub z działem sprzedaży stoczni, przekazać niezbędne dane i poczekać na ofertę.

W leasingu operacyjnym amortyzacja łodzi następuje w księgach finansującego, natomiast opłaty (część kapitałowa i odsetkowa raty) stanowią koszt uzyskania przychodu, zmniejszając podstawę opodatkowania leasingobiorcy. Podatek VAT płacimy z każdą ratą leasingową. Firma leasingowa oddaje klientowi jacht w użytkowanie. Armator może czerpać z jachtu korzyści i przyjemność, a na koniec umowy leasingowej ma prawo do wykupu jednostki za wcześniej ustaloną kwotę. Może też wskazać inny podmiot, który wykupi jacht po zakończeniu umowy leasingu.

Armator na początku wpłaca czynsz inicjalny, czyli opłatę wstępną (udział własny). Załóżmy, że w czerwcu przedsiębiorstwo musi zapłacić do urzędu skarbowego podatek VAT w wysokości 100 tys. zł. Ale prezes postanawia wziąć jacht w leasing. Wybrał jednostkę wartą milion złotych i zdecydował się na opłatę wstępną w wysokości 40 proc. Czyli armator wpłaca do firmy leasingowej 400 tys. zł netto na poczet jachtu i całą tę kwotę wlicza w koszty swojego przedsiębiorstwa, czyli obniża wysokość dochodu stanowiącego podstawę do opodatkowania podatkiem dochodowym. VAT od wpłaty wstępnej (23 proc.) wynosi w tym wypadku 92 tys. zł. Armator odlicza tę kwotę od podatku VAT, jaki musiałby wpłacić do urzędu skarbowego. Czyli zamiast oddawać fiskusowi 100 tys. zł VAT, oddaje 8 tys. zł.

Później comiesięczną ratę leasingu netto armator także wrzuca w koszty uzyskania przychodu swojej firmy, a należny fiskusowi podatek VAT pomniejsza o VAT doliczony do każdej miesięcznej raty. Załóżmy, że rata leasingowa wynosi 10 tys. zł plus VAT. Armator zapisuje 10 tys. zł po stronie kosztów swojej firmy i obniża podstawę do opodatkowania podatkiem dochodowym. Natomiast VAT doliczony do raty, który w tym wypadku wynosi 2,3 tys. zł, odejmuje od VAT, który w danym miesiącu musi oddać fiskusowi. I tak aż do zakończenia umowy leasingowej. Na koniec armator może wykupić użytkowany jacht. Zapisaną w umowie wartość wykupu znów wlicza w koszty firmy, a podatek VAT od kwoty wykupu odejmuje od podatku VAT należnego w danym miesiącu fiskusowi.

W leasingu finansowym klient na wstępie ponosi większe koszty niż w leasingu operacyjnym, ponieważ cały podatek VAT od opłaty wstępnej i wszystkich rat musi zapłacić z góry. Kwota ta podlega odliczeniu od podatku VAT należnego urzędowi skarbowemu w miesiącu, w którym została wystawiona faktura. Jacht staje się majątkiem armatora (choć faktura VAT za jacht wystawiana jest na firmę leasingową). Kosztem uzyskania przychodu są odpisy amortyzacyjne oraz odsetkowe części rat leasingowych.

Warto wiedzieć, że gdy chcemy, by leasing obejmował także silnik naszej łodzi, wówczas powinien on być integralną częścią jachtu (silniki stacjonarne). Silniki zaburtowe, nawet duże i drogie, często nie są przedmiotem umowy leasingowej.

We wniosku o finansowanie podajemy dane firmy, dane stoczni lub firmy mającej dostarczyć jacht oraz dane jachtu (nazwę, typ, rok produkcji). Do wniosku dołączamy dokumenty finansowe, które potwierdzą, że mamy środki na zakup jachtu. Inne jeśli firma prowadzi książkę przychodów i rozchodów, inne jeżeli firma prowadzi księgi rachunkowe. Oprócz dokumentów finansowych leasingobiorca musi przedstawić standardowe dokumenty rejestracyjne potwierdzające nadanie numerów NIP i regon. Potrzebny będzie odpis z KRS lub umowa spółki lub zaświadczenie potwierdzające wpis do ewidencji gospodarczej. W niektórych wypadkach (lekarze, prawnicy) przyszły armator będzie proszony o przedstawienie zaświadczenia o prawie wykonywania zawodu.

Ważne będzie dostarczenie firmie leasingowej informacji o dostawcy jachtu. Najlepiej do faktury proforma (zawierającej specyfikację techniczną i rok produkcji jachtu), którą wystawia stocznia, dołączyć folder reklamowy wybranego jachtu. A jeśli wpłaciliśmy zaliczkę – przedstawiamy potwierdzenie wpłaty. Zaliczka wpłacona do stoczni lub dealera może zostać skompensowana z wpłatą wstępną do leasingu (przy podpisywaniu umowy leasingu podpiszemy porozumienie kompensacyjne).

Rejestracją jachtu oraz ubezpieczeniem łodzi zajmuje się firma leasingowa, co dla armatora oznacza oszczędność czasu. Choć prawnym właścicielem jachtu przez czas trwania umowy jest leasingodawca, wszystkie koszty związane z ubezpieczeniem ponosi użytkownik. Z punktu widzenia leasingodawcy najważniejszym elementem ubezpieczenia jest casco. Ale armatorzy najczęściej wykupują pełen pakiet: casco, OC i NNW. Korzystający z jachtu zobowiązany jest także do dbania o jacht i ponoszenia kosztów związanych z jego bieżącym utrzymaniem.

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości