Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Konsal Mistrzostwa Europy w Formule Windsurfing i Formule Windsurfing Foil rozpoczęły się w Pucku

  • Magazyn Wiatr, fot. Rafał Czepułkowski / Foto Surf
  • niedziela, 1 lipca 2018

FOT. RAFAŁ CZEPUŁKOWSKI / FOTO SURF

W Pucku rozpoczęły się Konsal Mistrzostwa Europy w Formule Windsurfing i Formule Windsurfing Foil. To duża atrakcja nie tylko dla miłośników sportów wodnych, ale również dla wszystkich turystów wypoczywających nad Zatoką Pucką. Wyścigi rozgrywane będą codziennie od 1 lipca do 7 lipca (od godz. 10.00). Punktem kulminacyjnym imprezy będzie rozdanie nagród w sobotę 7 lipca (na scenie wystąpi załoga Palucha, znanego polskiego rapera). Pula nagród: 10 000 euro.

Na starcie zawodnicy ze światowej czołówki, także medaliści olimpijscy z klasy RS:X oraz profesjonalni żeglarze z zawodowej ligi PWA (Professional Windsurfers Association). Puckie mistrzostwa to także pierwsza międzynarodowa impreza, na której o medale rywalizują deskarze z klasy Formuła Windsurfing Foil.

– Skrzydła wodne to dziś gorący temat w sporcie żeglarskim. Kiedyś to już było, a teraz nadeszło ponowne uderzenie, ale w zupełnie innym wydaniu. Widać to w całym żeglarstwie regatowym – mówi Paweł Tarnowski. – Dla mnie foil to prawdziwa bomba. Niesamowite odczucia na wodzie i zupełnie inny poziom wtajemniczenia. Mówimy tu o lewitacji, a nie o klasycznym pływaniu. Na pewno nie zrównałbym foila z porządną sesją wave na dobrym spocie, ale jest w tym coś pięknego. Mam za sobą zaledwie kilka treningów ze skrzydłem, bo skupiam się na olimpijskiej konkurencji i pracy z kadrą narodową. Ale niedawno dostałem cały nowy zestaw od Starboard i Severne i w przerwach między codziennymi sportowymi obowiązkami mam zamiar porządnie go przetestować. W Pucku wystartuję w klasie Formuła Windsurfing Foil, ale nie nastawiam się na żaden wynik. Wciąż jeszcze nie wiem, czy potrafię płynąć szybko, bo jeszcze nie robiłem przymiarek z prawdziwego zdarzenia z innymi zawodnikami z tej konkurencji – dodaje Paweł Tarnowski.

Witold Dudziński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Windsurfingu, lekarz kadry narodowej PZŻ, prezes kliniki Rehasport, zawodnik z klasy Formuła Windsurfing:

Wielu zawodników z windsurfingu uważa, że skrzydła wodne w naszym sporcie to po prostu windsurfing 2.0. Rozwój technologii sprawia, że możemy doświadczać nowych wrażeń. Pierwszy lot nad wodą jest jak pierwsza żegluga w ślizgu. Fruniesz niczym ptak, słysząc jedynie świst powietrza na żaglu. Wciąż się uczymy nowego sprzętu i nowych technik. Jeszcze nie wszystko wiemy o technice żeglugi. Ale jedno jest pewne – jesteśmy na początku niezwykłej drogi i wspaniałej przygody. Bo trudno dziś sobie wyobrazić przyszłość windsurfingu, a także całego żeglarstwa, bez skrzydeł wodnych. Były już fiole w laserach, optimistach, pojawiły się w olimpijskiej klasie Nacra. Żeglarski świat zmienia się na naszych oczach.

Foile w Formule Windsurfing poszerzyły i wzbogaciły konkurencję. Wystarczą podmuchy o prędkości pięciu węzłów, by deski unosiły się nad wodą. Teraz zamiast czekać na plaży na silniejsze szkwały – latamy i ścigamy się, jak nigdy wcześniej. Wystarczy zamienić tradycyjny statecznik na hydroskrzydło.

Na razie pewną barierą mogą być koszty. Węglowy zestaw zastępujący statecznik deski kosztuje około 2 tys. euro. Właśnie na takim sprzęcie będą się ścigać uczestnicy mistrzostw Europy. Treningowe modele aluminiowe są sporo tańsze. W najbliższych latach ten sprzęt z pewnością będzie rozwijany i udoskonalany, więc być może stanie się łatwiej dostępny.

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości