Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Michał Korneszczuk wygrał regaty A-Cat International Easter Cup w Campione nad Gardą (Włochy)

  • Yacht Club Gdańsk, fot. Anna Korneszczuk
  • wtorek, 3 kwietnia 2018

Michał Korneszczuk DSC_4231 (Large)

Po udanych zeszłorocznych mistrzostwach świata katamaranów A-Class rozegranych w Sopocie, polscy żeglarze nie spoczęli na laurach i kontynuują dobrą passę w jednoosobowych katamaranach klasy A. Ponieważ przedłużająca się zima uniemożliwia treningi w kraju, zawodnicy szukali okazji do rozpoczęcia sezonu za granicą – liczą się godziny spędzone na wodzie, stąd wczesne rozpoczęcie treningów jest cenne. Dodatkowo główna impreza w kalendarzu (mistrzostwa Europy w Niemczech) są w tym roku dość wcześnie.

W okresie świąt wielkanocnych na jeziorze Garda rozegrano A-Cat International Easter Cup (ośrodek Campione Univela w ostatnich latach chętnie gości zawodników A-Class). Wielu przyjechało już tydzień przed regatami. Przez trzy dni trenowali pod okiem Tymoteusza Bendyka, zeszłorocznego wicemistrza świata. Były większe grupy żeglarzy z Austrii, Niemiec, Holandii, Hiszpanii i oczywiście z Włoch. Polskę reprezentowali Jarosław Bętkowski (RJKP Poznań) i Michał Korneszczuk (Yacht Club Gdańsk). Licznej holenderskiej grupie przewodził dwukrotny mistrz świata – Micha Heemskerk, który przyjechał z zupełnie nową konstrukcją, katamaranem DNA F1x.

Michał Korneszczuk DSC_2195 (Large)

Treningi poprzedzające regaty odbywały się w pięknej słonecznej pogodzie. Niestety pierwszego dnia zawodów pogoda zaczęła się pogarszać. Wiatr był bardzo zmienny, co nie pozwoliło na rozegranie żadnego wyścigu. Ofiarą kapryśnej pogody padł również Jarek Bętkowski, który się przeziębił i nie wystartował w następnych dniach.

Dzień drugi stał pod znakiem deszczu. Czasem był to deszcz przelotny, a czasem oberwanie chmury. Pomiędzy tymi opadami udało się rozegrać jeden wyścig w słabym wietrze, w którym bardzo dobrze zaprezentowały się obie startujące w regatach panie – Caroline van Beelen z Holandii i Katrin Brunner z Niemiec (zajęły pierwsze i drugie miejsce). Na pierwszym odcinku z wiatrem, żeglującego na trzeciej pozycji Michała Korneszczuka wyprzedził Micha Heemskerk i w takiej kolejności zawodnicy dopłynęli do mety.

Ostatniego dnia regat wszyscy chcieli nadrobić stracony czas. Pierwszy wyścig wystartował klika minut po godz. 10.00 w szkwalistym wietrze z północy (6-12 węzłów). Zaraz po nim w nieco bardziej stabilnych warunkach (10-12 węzłów) odbył się wyścig nr 2. W obu wyścigach prowadzenie zmieniało się często, a reprezentant Yacht Clubu Gdańsk przecinał linię mety na miejscu drugim. Wyścig trzeci rozpoczął się w słabnącym wietrze i trzeba było go przerwać. Po godzinie pojawił się wiatr z południa i można było rozegrać dodatkowe dwa wyścigi. Jednak wiatr ten również był niestabilny. „W tych warunkach można było dużo stracić, jak również zyskać. Nie udało mi się uniknąć błędów, ale na szczęście pozostali zwodnicy także się ich nie ustrzegli. Wyścigi ukończyłem na miejscach piątym i czwartym” – powiedział Michał Korneszczuk. „Jak się okazało, zachowałem najrówniejszą formę ze wszystkich, co pozwoliło wygrać regaty” – dodał.
Sezon dopiero się rozpoczął. Następnym dużym sprawdzianem przed mistrzostwami Europy będą kwietniowe mistrzostwa Niemiec, a także wiosenne regaty Pucharu Polski w Sopocie i Krynicy Morskiej.

Michał Korneszczuk flota (Large)

Michał Korneszczuk pion (Large)

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości