Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Morskie terenówki – świat łodzi typu RIB

  • Mateusz Jabłoński, OR
  • środa, 1 lutego 2012

Są bezpieczne, szybkie i dzielniejsze niż tradycyjne motorówki. Poznajcie świat łodzi typu RIB

Twarde łodzie pneumatyczne (Rigid Inflatable Boat) często są mylone z pontonami. Tymczasem są to jednostki laminatowe, których burty zabezpieczono pneumatycznymi tubami. Zalety RIB-ów to duża dzielność morska, stabilność, odporność na uszkodzenia i prędkość. Zatem przygotujcie się na dużą porcję adrenaliny.

Przez lata łodzie te były w Polsce wykorzystywane przez policję, wojsko i służby ratunkowe. Ostatnio ich zalety docenili sędziowie zawodów sportowych, trenerzy klubów żeglarskich, a także prywatni armatorzy. Dlatego poprosiliśmy Christophera Scotta, wiceprezesa firmy Parker Poland i specjalistę od łodzi RIB, by wprowadził nas w świat tych niezwykłych konstrukcji.

Arek Rejs: Czym jest RIB?

Christopher Scott: To bardzo prosta jednostka. Solidny kadłub z kształcie głębokiego V, najczęściej wykonany z laminatu, otoczony pneumatyczną tubą, zapewniającą dużą stabilność i umożliwiającą bezpieczne, bezkolizyjne dojście do burty innej jednostki czy pomostu. Najczęściej łódź napędzana jest mocnymi silnikami, pozwalającymi osiągać duże prędkości nawet w trudnych warunkach morskich. RIB to taki morski pojazd z napędem 4×4.

Kto najczęściej kupuje RIB-y? Wiem, że głównymi klientami są służby mundurowe, ale czy widzisz większe zainteresowanie tymi łódkami wśród indywidualnych klientów?

Firma Parker obsługuje głównie służby mundurowe i ratownicze, ale z rosnącej liczby pytań wnioskuję, że zainteresowanie RIB-ami rośnie bardzo szybko także u innych odbiorców. O jednostki te pytają nie tylko kluby żeglarskie czy organizatorzy regat. Coraz częściej zgłaszają się do nas osoby prywatne, szukające łodzi do szybkiego i bezpiecznego przemieszczania się po zatoce w każdych warunkach atmosferycznych. Moda na RIB-y przyszła z Wielkiej Brytanii, gdzie – jak wiadomo – pogoda nie rozpieszcza żeglarzy. Na wyspie Wight w sezonie można zobaczyć setki RIB-ów cumujących w mniejszych i większych marinach.

Jak wybrać łódź najbardziej spełniającą nasze potrzeby? Jaką powinna mieć długość?

Najważniejsze, to dobrze się zastanowić, czego oczekuje się od łodzi, gdzie będzie się nią pływać i w jakim celu. Rozmiar RIB-a w głównej mierze jest zdeterminowany przez sposób jego transportu i miejsce użytkowania. Jeżeli zostanie on przetransportowany do portu i tam wykorzystywany przez cały sezon, można pomyśleć o większej jednostce, ale jeżeli łódź będzie przewożona na przyczepie na różne akweny, ograniczeniem są rozmiary samochodu, przyczepy i posiadane uprawnienia. Po podjęciu decyzji dotyczącej wielkości jednostki, należy się zastanowić, do czego chcemy ją wykorzystywać – do przewozu towarów, ludzi, czy może do udziału w zawodach. Dla ułatwienia dodam, że 5-metrowy RIB zapewnia wygodny transport dla 3 osób. Od tych potrzeb zależy szerokość łodzi, kształt dna i układ pokładu. Później trzeba wybrać rodzaj napędu, a następnie wybrać się do producenta i zaprezentować swoje oczekiwania. W każdej poważnej firmie handlującej RIB-ami jest osoba, która pomoże w wyborze jednostki spełniającej wszystkie oczekiwania.

A co z szerokością łodzi? Na jaki kadłub się zdecydować – wąski z głębokim V czy raczej szeroki z szerszym V?

To też zależy od tego, jakie jest przeznaczenie łódki. Jeżeli kupujący zamierza pływać rodzinnie i nie zależy mu na ogromnych prędkościach, powinien wybrać szersze V, zapewniające większą stabilność łodzi. Szersze V jest bardziej uniwersalne i sprawdza się rewelacyjnie również w wypadku osób, których pasją jest nurkowanie. Ponadto taką jednostkę łatwiej wykorzystać w celach transportowych. Jeżeli jednak RIB ma osiągać większe prędkości, V powinno być ostrzejsze. Trzeba jednak się liczyć z tym, że taki kształt kadłuba jest bardziej wyczulony na błędy sternika i jeżeli nie ma on doświadczenia w prowadzeniu takiej jednostki, warto się przygotować na mocniejsze uderzenia o fale. Taka łódź jest też mniej stabilna podczas postoju.

Powiedziałeś, że RIB jest mniej stabilny. Czy nie po to są pneumatyczne tuby, aby zapewnić stabilność?

Tak, tuby są po to, aby zapewnić stabilność, ale raczej nie są montowane na poziomie wody, ponieważ stawiałyby zbyt duży opór i bardzo mocno wpływały na obniżenie prędkości łodzi. Uważa się, że tuby powinny być montowane około 10 cm nad lustrem wody i dotykać jej jedynie tuż przy rufie. Wtedy zapewniają stabilność przy obciążeniu łodzi i skrętach, a nie wpływają na prędkość. Czasem można spotkać RIB-y z tubami zamontowanymi nawet pół metra nad wodą. Najczęściej są to jednostki cargo i po załadowaniu ich towarem, tuby znajdują się właśnie na wysokości 10 cm.

Czy szerokość tub ma jakieś znaczenie?

Szerokie tuby na pewno będą stawiały trochę większy opór, zwłaszcza przy żegludze pod wiatr, ale ja uważam, że powinny być dostatecznie szerokie, aby zapewniać stabilność łodzi, bezpieczne podłoże do poruszania się po nich i być realną osłoną burt. Zalecałbym więc wybór szerszych tub.

Z czego wykonane są pneumatyczne tuby? Czy jest to specjalny rodzaj gumy?

Tuby najczęściej wykonuje się z hypalonu lub PVC. PVC jest o wiele tańszym materiałem, ale nie jest tak trwały jak hypalon. To na razie najlepszy materiał – elastyczny, bardzo trwały i odporny na ścieranie. Przy tym jest odporny na promienie UV, co w wypadku jednostek stale wystawionych na promienie słoneczne jest bardzo ważne. Tuby nawet po wieloletnim użytkowaniu powinny zachowywać pierwotny kolor. My wykonujemy je tylko z tego materiału. Jest on znacznie droższy, ale zapewnia długoletnie bezproblemowe użytkowanie.

A co z kadłubami, z czego je budujecie?

Kadłuby wykonuje się z laminatu, chociaż mieliśmy kilka zamówień na bardzo lekkie kadłuby z kompozytów. Robimy też kadłuby z laminatu epoksydowego metodą próżniową. 10-metrowy RIB wykonany w ten sposób może być lżejszy nawet o 500 kg od identycznej jednostki wykonanej tradycyjną metodą. W pełni zatankowana łódź waży wtedy tyle, ile łódź ze zwykłego laminatu z pustymi zbiornikami.

Jaki osprzęt montowany jest na tych łodziach?

Dzięki temu, że RIB-y pracują w bardzo ciężkich warunkach, są doskonałym poligonem do testowania nowego osprzętu jachtowego. Teraz np. budujemy jednostki wyposażone w nowoczesny system nawigacyjny Simrad NSS z intuicyjnym panelem dotykowym. RIB-y dla służb ratowniczych wyposażamy w systemy pozwalające szybko odwrócić łódź po wywrotce i kontynuować żeglugę. Są to bardzo zaawansowane technicznie systemy, które właśnie na RIB-ach przechodzą najdokładniejsze testy.

To RIB-y mogą się przewracać?

Przy sztormie o sile 10°B nawet RIB może się wywrócić. Wywrotki RIB-ów są rzadkością. Takie wypadki przytrafiają się najczęściej wyszkolonym specjalistom, którzy wypływają, by ratować ludzkie życie. Oni są przygotowani na wypadki i wiedzą, jak sobie radzić w takiej sytuacji.

Czy to znaczy, że RIB jest bezpieczniejszą jednostką niż zwykła motorówka?

Zdecydowanie tak. Choć to łódka otwarta, jest dzielna i bardziej odporna na ciężkie warunki morskie. By się o tym przekonać, warto popłynąć z Gdyni na Hel zwykłą motorówką przy wietrze 4-5°B, a później RIB-em. Oczywiście, nie da się uniknąć prysznica, ale np. pokład RIB-a wyposażony jest w odpływ nazywany elephant trunk (trąba słonia), który ekspresowo odprowadza całą wodę. W zwykłej motorówce trzeba liczyć na to, że elektryczne pompy zęzowe nie zawiodą i nie będziemy brnąć po kolana w wodzie, patrząc z obawą, czy kolejna fala nie zatopi łódki. Oczywiście zwykła motorówka na spokojnej wodzie będzie szybsza, ale przy większej fali RIB pozostawi ją w tyle. RIB-y mają o wiele lepsze właściwości nautyczne i stabilność.

Jakie wypadki na RIB-ach zdarzają się najczęściej?

Wypadnięcie za burtę. Przyczyną zwykle jest zlekceważenie prędkości, zbyt słabe trzymanie się uchwytu lub siedzenie na tubach, które czasem sprężynują dosyć mocno i mogą nierozważnego pasażera wystrzelić za burtę. Najczęstszymi urazami są natomiast obite kolana, stłuczenia i urazy dolnej części kręgosłupa. Pasażerowie czasem rozsiadają się wygodnie na kozłach, nie amortyzując ciałem uderzeń łodzi o wodę, co może się skończyć urazem kręgosłupa.

Jaki powinien być układ pokładu, by zapewnić maksymalne bezpieczeństwo i wygodę?

To zależy od zastosowania jednostki. Jeżeli będzie służyła do przewożenia większej liczby osób, należy wybrać opcję z podwyższonym stanowiskiem sterowania w rufowej części łodzi i siedziskami z przodu. W takim układzie ma się pełną kontrolę nad łodzią i nad tym, co dzieje się na pokładzie. Jeżeli jednak ma to być jednostka do pływania rodzinnego, najczęściej stosowany układ to materac na dziobie, dwa kozły za stanowiskiem sterowania i ławeczka na rufie. Kozły są najbezpieczniejszą opcją, jeżeli chce się pływać po morzu. Zapewniają solidny uchwyt, w miarę wygodne siedzenie i pozwalają swobodnie amortyzować ciałem uderzenia łódki. Warunkiem pełnego wykorzystania ich zalet jest swobodnie dotykanie stopami pokładu. Dlatego, mając dzieci na łodzi, należy je posadzić na rufowej ławeczce, gdzie uderzenia są najmniej odczuwalne. Jeżeli nie zamierzamy pływać na morzu, można zamiast kozłów wybrać ławeczki i bardziej dowolnie zaplanować układ pokładu.

Nie wspomnieliśmy jeszcze o sercu RIB-a, czyli silniku. Najczęściej widzi się łódki z silnikami przyczepnymi, czy to jedyne rozwiązanie?

Na pewno najprostsze i najłatwiejsze w konserwacji. Jeżeli klient preferuje silnik wbudowany, nie ma problemu, to równie często stosowana opcja, a do tego umożliwia zastosowanie bardziej ekonomicznych silników diesla i innych rodzajów napędu.

O jakich napędach myślisz?

O wszystkich spotykanych w jachtach motorowych. Najczęściej stosuje się zetkę lub napęd strugowy. Czasem, ale bardzo rzadko, można spotkać RIB-y z tradycyjnym napędem na wał. Zdarzają się też zamówienia na napęd Surface Drive, który w przeciwieństwie do napędu strugowego pozwala wykorzystać pełną moc silników.

Czyli śruba jest lepszą opcją niż napęd strugowy?

To też zależy od tego, gdzie będziemy pływać i jak szybko. Napęd strugowy umożliwia żeglugę po bardzo płytkich akwenach, zapewnia bardzo dużą zwrotność i pozwala zastosować silniki o dużej mocy, podczas gdy tradycyjna zetka może być zaprzęgnięta do motoru o maksymalnej mocy 470 KM. Śruba ma jednak o wiele większą efektywność wykorzystania mocy silnika i korzystając z jeta musimy liczyć się ze stratą nawet 30 proc. mocy. W efekcie 1000-konny silnik przy napędzie strugowym da nam taką moc, jak około 700-konny silnik przy zastosowaniu śruby. Jeżeli chcemy w pełni wykorzystać tak duże moce, musimy się zdecydować na Surface Drive. Jednak jego wadą jest ograniczony ciąg wsteczny. Dlatego, wybierając ten rodzaj napędu, powinniśmy mieć większe doświadczenie.

Dlaczego przy większych RIB-ach montuje się dwa silniki?

Głównie ze względów bezpieczeństwa. W razie awarii jednego silnika, bez problemu wrócisz do portu, korzystając z drugiego. Inna przyczyna to zjawisko skrętności śruby. Obracająca się pojedyncza śruba jednego motoru będzie zarzucała rufę podczas wyskoku na fali. Grozi to ustawieniem się bokiem do kolejnej fali. Przy dwóch motorach śruby są przeciwskrętne i zapewniają lepszą stabilność. Kolejny fakt, który przemawia za stosowaniem dwóch motorów, to ich rozmiary, zwłaszcza przy silnikach wewnętrznych. Dwa motory o mocy 300 KM zajmują mniej miejsca niż jeden silnik o mocy 600 KM.

Jakie wyposażenie standardowe i dodatkowe mają RIB-y?

Wszystko to, czego możemy się spodziewać na łodzi. Cumy, oświetlenie nawigacyjne, środki ratunkowe i ewentualnie dodatkowy osprzęt nawigacyjny. Nie potrzebujemy odbijaczy, bo mamy pneumatyczną tubę. Poza tymi podstawowymi elementami dowolność wyposażenia jest bardzo duża.

A winda kotwiczna?

Zdecydowanie odradzam, szczególnie jeżeli będziemy podróżować przy dużym zafalowaniu. Nie jesteśmy w stanie przymocować prowadnicy windy w ten sposób, by nie było ryzyka, że przy uderzeniu fali to zabezpieczenie puści i wraz z kotwicą poleci na tył łodzi. Jedyną bezpieczną możliwością montażu windy kotwicznej jest przewiercenie się przez kadłub pod mocowaniem tuby, ale to znacznie zwiększyłoby cenę łodzi.

Jak należy dbać i konserwować te łódki?

Najważniejsze to utrzymywać je w czystości, szczególnie jeżeli są narażone na słoną wodę. Kryształki soli po wyschnięciu bardzo szybko rysują pokład, niszczą też tuby. Są specjalne preparaty do czyszczenia i konserwowania tub.

Czy warto kupować na wtórnym rynku? Co należy sprawdzić przed zakupem?

Jeżeli jedynym kryterium wyboru jest cena, na pewno warto, ale, podobnie jak wypadku używanych samochodów, istnieje duże ryzyko, że źle trafimy. Decydując się na nową jednostkę, wiemy, że nie będzie problemów, a jeżeli nawet coś się zdarzy, mamy gwarancję (na silniki pięć lat, na kadłub od dwóch do pięciu lat). Kupowanie z drugiej ręki to zaś jak gra w ruletkę. Dwa silniki z takim samym przebiegiem mogą być w różnym stanie, bo na jednym ktoś się ścigał, a na drugim podpływał do restauracji na sąsiedniej wyspie. Oczywiście, możemy sprawdzić silnik i całą instalację, ale nigdy nie będziemy mieli pewności tak niezawodnego działania jak w wypadku nowej łodzi. Może się np. okazać, że konieczna jest wymiana instalacji, ponieważ łódka jest po wywrotce i została jedynie wyczyszczona do sprzedaży.

Czy przed zakupem można przetestować łódź?

Oczywiście, to jest wręcz konieczne. W salonie czy na targach wszystkie łódki wyglądają tak samo pięknie i solidnie. Należy zadbać, aby test był przeprowadzony w ciężkich warunkach. Przy pięknym słońcu i gładkiej tafli każda łódka będzie zachowywała się idealnie. My produkujemy łodzie na zamówienie, ale zawsze staramy się mieć od trzech do pięciu łodzi testowych w różnych rozmiarach i konfiguracjach. Zawarliśmy też umowy z klientami, którzy w razie potrzeby gotowi są udostępnić swoje jednostki do testów.

Ile kosztują RIB-y?

To zależy od wyposażenia i użytego materiału. Najtańszy produkowany przez nas kosztuje około 30 tys. zł, a najdroższy ponad 1,5 mln euro. Jak widać, różnice są olbrzymie. Naszą najmniejszą jednostką jest łódka o długości 3,8 m, największą 16-metrowy kabinowy RIB z dwoma silnikami po 700 KM.

Jakie trzeba mieć uprawnienia na prowadzenie RIB-ów w Polsce?

Zgodnie z przepisami. Uwarunkowane jest to mocą silnika, rozmiarem łodzi i tym, na jaką odległość chcemy pływać. W zupełności wystarczy patent starszego sternika motorowodnego i trochę doświadczenia.

Podobno chciałeś wystartować RIB-em w wyścigu jako reprezentant Polski, nadal myślisz o tym?

Tak, myślałem że uda się wystartować w przyszłym roku w wyścigu dookoła Wielkiej Brytanii, ale już wiem, że nie dam rady. Za dużo zadań w pracy. Może zrealizuję to marzenie w kolejnym roku.

Rozmawiał Arek Rejs

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości