Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Na Bałtyku zatonął szkuner „Down North”. Nie żyje żeglarz z Torunia

Płynęli za koło podbiegunowe na wyprawę badawczą. Do wypadku doszło kilka godzin po wypłynięciu ze Świnoujścia.

  • Magazyn Wiatr
  • poniedziałek, 1 czerwca 2015

Płynęli za koło podbiegunowe na wyprawę badawczą, ale ich jacht – 23-metrowy szkuner „Down North”, jednostka przystosowana do żeglugi w rejonie arktycznym – zatonął kilka godzin po wypłynięciu ze Świnoujścia, w połowie drogi między polskim portem a niemiecką Rugią. 12 osób dostało się do tratwy ratunkowej. Wszystkich podjął niemiecki kuter rybacki. Niestety jeden z członków załogi, niepełnosprawny żeglarz Leszek Bohl, 53-letni mieszkaniec Torunia, zasłabł w tratwie i mimo intensywnej reanimacji zmarł.

Załoga szkunera „Down North” miała dotrzeć za koło podbiegunowe i uczcić 35 lat od zakończenia modernizacji stacji Hornsund na Spitsbergenie. Szlak miał prowadzić w kierunku Norwegii, Islandii, wschodniego wybrzeża Grenlandii, aż do archipelagu Svalbard, gdzie leży Spitsbergen – wyspa będąca domem dla stacji Hornsund. Załoga miała wrócić do Polski 10 października po przepłynięciu 8410 mil morskich. Kapitanem był Mateusz Ćwikliński.

„Down North” powstał na początku lat 90. Został zbudowany przez Kanadyjczyka. Głównym zadaniem jednostki były kontakty i współpraca z Inuitami zamieszkującymi tereny koła podbiegunowego. Statek miał wzmocnienia kadłuba pozwalające na rozbijanie lodu i bezpieczne przeprawianie się przez północne wody.

Polski przyczółek w Arktyce

Hornsund to najdalej wysunięta na północ polska instytucja badawcza. Historia stacji sięga lat 50. XX wieku. To wtedy powstał jej pierwszy projekt, a miejsce gościło zespoły naukowców. Od pierwszej połowy lat 60. do końca lat 70. w Hornsund nie prowadzono żadnych znaczących prac, a obiekt służył jako schronienie dla myśliwych i traperów. Sytuacja zmieniła się w roku 1978. To wtedy rozpoczęto program modernizacji stacji, który ostatecznie zakończył się w 1980 roku. Od tego czasu Hornsund pracuje nieprzerwanie. – Stacja rozsławiła nasz kraj na arenie badań polarnych. Chcielibyśmy, by nasza wyprawa o tym przypominała. Po przybiciu do wybrzeża Spitsbergenu, planujemy spotkać się z przebywającymi tam naukowcami – mówił przed rejsem Mateusz Ćwikliński.

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości