Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Niż za niżem w pogoni za Szymonem Kuczyńskim. Wiatr do 8 stopni B. Do Hornu nie będzie lepiej…

Projekt Call of the Ocean.

  • Magazyn Wiatr / www.zewoceanu.pl / fot. www.windy.com
  • wtorek, 23 stycznia 2018

IMG_0894 (Custom)

Szymon Kuczyński wpadł w objęcia niżów przemierzających południowy Pacyfik. Do przylądka Horn ma około 1500 mil, ale aura go nie oszczędza. Wieje, jest bardzo zimno (2C), ciśnienie leci w dół i bije kolejne nieprzyjemne rekordy. Najbliższe godziny będą wyjątkowo trudnie – przelotnym deszczom będzie towarzyszyć wiatr wiejący z prędkością do 45 węzłów.

POZYCJA JACHTU

„Wszystko jest jak należy, podręcznikowo wręcz” – pisze Szymon w swym dzienniku pokładowym. „Jest zimno (2, 5 C w kabinie), mokro (deszcz, śnieg, śnieg z deszczem) i wieje w tyłek 6, 7 B, momentami 8 B, ale są to kilkugodzinne przesilenia, więc nie nazwę tego sztormem. No i niż za niżem. Jak w tańcu węża na weselu, jeden za drugim. Tak sobie właśnie wyobrażałem żeglugę w tych szerokościach. Pobiłem kilka moich prywatnych rekordów. Najniższe odnotowane w mojej żeglarskiej historii ciśnienie atmosferyczne: 956Hpa. Najniższa temperatura wody: 2,1 C. Temperatura w kabinie przez dwa dni nie przekraczała 2 C. Przelotne opady śniegu. Śnieg, z racji plusowej temperatury wody i pokładu, od razu topnieje. Nie wpływa więc w żaden sposób na funkcjonowanie na pokładzie. Trudniej jest pracować w lodowatym wietrze z SW, wiejącym w zasadzie bezpośrednio z Antarktydy. To najbliższy ląd, jest raptem 900 mil na południe. 300 mil ode mnie jest północna granica do której aktualnie docierają góry lodowe”.

„Za kilka godzin przejdzie kolejny zimny front. Wiatr już odkręca z W na NW. Czuć wyraźnie, że idzie od ciepłych stron, bo temperatura podniosła się o 2, 3 stopnie. Przejaśniło się, dlatego mogę pisać, bo jest prąd do komputera. Wiatr tężeje, a fala rośnie. Mogę się założyć, że front uderzy w nocy, gdy będę próbować się przespać. Zacznie lać, wiatr skręci na W, pojawią się długie szkwały spod cumulonimbusów. Potem wiatr odkręci na SW, stanie się lodowaty, przyniesie śnieg i śnieg z deszczem. I tak jeszcze kilka razy przez następne dwa tygodnie. A za dwa tygodnie… to będzie ten moment! Pora przygotować orzeszki, fistaszki, piwo i wuwuzele. Zaczynamy powoli odliczać dni do przylądka Horn. Pewnie go nie zobaczę, gdyż jak zwykle popłynę po swojemu, daleko od słynnych miejsc, by było bezpiecznie i skutecznie. Pytanie tylko, jakie niespodzianki ma jeszcze w ocean?”.

Na liczniku:
17 960 mil z średnią 4,8 węzła czyli 116 mil na dobę
„do celu” zrobione 17 504 mil z średnią 4,7 węzła, czyli 113 mil na dobę
Do mety jeszcze 9342 mil, zrobione 66 % trasy

Kuczyński, dwukrotny zdobywca tytułu Żeglarz Roku Magazynu „Wiatr”, w samotny rejs dookoła świata bez zawijania do portów wyruszył z Plymouth 19 sierpnia 2017 roku. Żegluje jachtem „Atlantic Puffin” o długości 6,36 metra (Maxus 22). Nikt wcześniej nie opłynął świata w samotnym rejsie non stop tak niewielką jednostką.

Szymon planuje ukończyć rejs późną wiosną 2018 roku. Dotąd tylko jeden Polak, Henryk Jaskuła, okrążył świat samotnie klasyczną drogą wokół trzech przylądków, bez zawijania do portów (37 lat temu kapitan Jaskuła żeglował z Gdyni do Gdyni). Tomasz Lewandowski (zmarł w 2012 roku) przed dekadą opłynął świat w samotnym rejsie non stop szlakiem zachodnim – wyruszył z meksykańskiej miejscowości Ensenada, opłynął Australię od północy, a później Przylądek Dobrej Nadziei i Horn. Kuczyński może więc być trzecim Polakiem, który w swym żeglarskim dossie będzie mógł zapisać „Solo, non stop, around the world”. Z całych sił trzymamy kciuki.

Wpisy Szymona dostępne są na stronie projektu www.zewoceanu.pl. Rejs można również śledzić przez aplikację na urządzenia mobilne Zew Oceanu.

Fot. www.windy.com

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości