Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Nowoczesne inspekcje

Nie polegają już wyłącznie na oględzinach jachtu i próbach morskich

  • Magazyn „Wiatr”, fot. Mirosław Jakubek
  • środa, 11 marca 2020

Nowoczesne inspekcje nie polegają już wyłącznie na oględzinach jachtu i próbach morskich. Niezbędne jest zbadanie kadłuba za pomocą specjalistycznych urządzeń do pomiarów grubości poszycia, sprawdzenie grubości pokryw malarskich, a w kadłubach z laminatów poliestrowo-szklanych trzeba wytropić i zbadać ogniska osmozy. Przyda się kamera termowizyjna oraz inspekcyjna kamera endoskopowa zapewniająca obraz wysokiej jakości. Takich zadań podejmuje się Mirosław Jakubek, inspektor posiadający uprawnienia eCMID Accredited Vessel Inspector, międzynarodowej organizacji morskiej IMCA, które nadają Marine Surveying Academy oraz International Institute of Marine Surveying.

– W pracy wykorzystuję dodatkowo program komputerowy jednej z wiodących amerykańskich firm specjalizujących się w inspekcjach jachtów. Pozwala on na stworzenie profesjonalnego raportu krótko po zakończeniu inspekcji – mówi. – Wykorzystując nowoczesny sprzęt i wiedzę, chcę rozpowszechniać w Polsce światowe standardy inspekcji jachtów.

Praca inspektora wiąże się z podróżami, poznawaniem ludzi, jachtów, a także ich historii – często dość niezwykłych. Na początku lutego Mirek Jakubek przeprowadzał inspekcję holenderskiego szkunera „Ide Min” stacjonującego w Amsterdamie. Ten niewielki 63-letni żaglowiec został wystawiony na sprzedaż i aktualnie przechodzi remont klasowy.

– Moim zadaniem była wstępna ocena stanu technicznego jednostki – mówi. – W zejściówce prowadzącej do komory kotwicznej zauważyłem napis w języku polskim „Palenie wzbronione”. Właściciel żaglowca wyjaśnił, że „Ide Min” zbudowano na kadłubie polskiego holownika „Stanisław” z Gdańska. Zagłębiłem się w dokumenty dotyczące przebudowy, które w pełni to potwierdziły. Holownik powstał Magdeburgu w 1957 roku. Były to wtedy tereny dawnej Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Przebudowę holownika na pasażerski statek żaglowy wykonano w 1993 roku. „Ide Min” woził pasażerów w krótkich przybrzeżnych rejsach (najczęściej po wodach Holandii, Niemiec i Danii). To jednak nie koniec zaskoczeń. O szkunerze opowiedziałem Romanowi Paszke i dowiedziałem się, że jako student Politechniki Gdańskiej i pracownik stoczni remontowej, wypływał on holownikiem „Stanisław” w stoczniowe rejsy próbne. Wykonywał również pomiary jego poszycia. Zdjęcia i filmy wykonane na pokładzie „Ide Min” pod pełnymi żaglami przywołały wspomnienia i przypomniały nam, że solidne konstrukcje starzeją się wolniej, niż my. I na dodatek, co jakiś czas mogą otrzymać nowe życie.

Więcej informacji oraz kontakt na stronie: www.marinesurvey.pl

Tagi: .

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości