Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Piotr Czarniecki, „Atom” i setki na targach Wiatr i Woda

  • Tekst i zdjęcia: Piotr Czarniecki
  • niedziela, 19 lutego 2017

atom-na-kotwicy_martynika-largeTegoroczna edycja regat Setką przez Atlantyk już za nami, wszyscy uczestnicy bezpiecznie dopłynęli do mety. Regaty były ukoronowaniem kilkuletnich przygotowań – budowy jachtu, zebrania funduszy, wsparcia ze strony sponsorów. Samo żeglowanie przez ocean było wisienką na torcie. Dla mnie było spełnieniem marzeń, tym bardziej więc się cieszę, że wszystko się udało przeprowadzić bezpiecznie i zgodnie z dobrą praktyką morską. Mój udział w regatach nie byłby możliwy bez wsparcia rodziny i przyjaciół, ale także bez wsparcia sponsorów. W dużej mierze to dzięki nim całość udało się zrealizować. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do powodzenia tego przedsięwzięcia.

Wyniki regat Setką przez Atlantyk
1. Lech Stoch („Giga”) – 29 dni, 10 godzin, 33 minuty.
2. Robert Puchacz („Atinna”) – 31 dni, 19 godzin, 51 minut.
3. Piotr Czarniecki („Atom”) – 32 dni, 20 godzin, 46 minut.
4. Michał Sacharuk („Aussie”) – 32 dni, 23 godziny, 58 minut.
5. Arkadiusz Pawełek („Quark”) – 38 dni, 5 godzin, 45 minut.
6. Marcin Klimczak, „Lilu” – 72 dni, 12 godzin.

Zwycięzca Memoriału Tomka Turskiego (za dobrą praktykę żeglarską i najlepiej przygotowany jacht) – Piotr Czarniecki. Zwycięzca Memoriału Piotra Poprawskiego (za pokonanie niespodziewanych przeciwności) – Adam Hamerlik i Aleksander Hanusz, załoga „Still Crazy II”.

Dzięki współpracy z Pomorskim Związkiem Żeglarskim i prezesem Bogusławem Witkowskim mieliśmy na pokładach jachtów nadajniki yellowbrick podające nasze pozycje, więc wszyscy mogli śledzić przebieg regat na ekranach komputerów. Dla nas było to ważne, ale z pewnością ważniejsze dla naszych bliskich, którzy przez cały czas bardzo się o nas niepokoili.

Po regatach trzeba ponownie przejść na tryb lądowy. Nie jest to łatwe, skoro przez trzy miesiące żyłem na jachcie. Zapewnia on tylko minimum wygód, ale przywykłem do tego i ten styl życia polubiłem. Teraz pora wrócić do rzeczywistości, do spraw lądowych i obowiązków. Myślami wracam wciąż do żeglowania przez ocean i radzenia sobie z problemami żeglugi na małym jachcie. Trwałą puentą moich i „Atoma” przygotowań do regat Setką przez Atlantyk 2016 będzie książka, która powstawała na falach oceanu.

Dzięki organizatorom zbliżających się targów Wiatr i Woda w Warszawie, szczególnie dzięki uprzejmości pani Marty Bryk, mój „Atom” będzie wystawiony przed halą targową, a spotkanie z uczestnikami regat odbędzie się na głównej scenie w sobotnie popołudnie. Zapraszam w imieniu wszystkich setkowiczów.

Piotr Czarniecki, Ząbki

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości