Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Stocznia Galeon pędzi w ślizgu

  • Mateusz Jabłoński, OR
  • poniedziałek, 2 maja 2011

Stocznia Galeon co miesiąc woduje premierowy jacht. Kto jej dorówna?

Stocznia Galeon ze Straszyna pod Gdańskiem przez 15 miesięcy wprowadziła na rynek aż 16 motorówek i jachtów motorowych. To rekord świata. Czy w tym szaleństwie jest metoda na przetrwanie trudnych czasów?

– To już trzecia generacja jachtów z naszej firmy. Nigdy jednak nie oferowaliśmy tylu nowości w tak krótkim czasie – mówi Aleksandra Brzozowska ze stoczni Galeon. – Masowa wymiana modeli była naszą odpowiedzią na kryzys w branży. W trudnych czasach warto inwestować, bo tylko nowe konstrukcje budzą zainteresowanie klientów. Poza tym chcemy być liderem w branży i inspirować innych. Wierzyliśmy również, że warto się przygotowywać na koniec kryzysu. Dziś armatorzy wracają do kupowania jachtów, a my możemy im zaproponować bogatą ofertę oryginalnych konstrukcji.

Firma ze Straszyna zrobiła w ostatnich latach sporą karierę na zachodnich rynkach. Trzy lata temu znajomy dziennikarz z brytyjskiego magazynu „Motor Boats & Yachting” pytał, czy znam stocznię Galeon. Kilka tygodni wcześniej miał okazję testować jej łódkę i z zaskoczeniem stwierdził, że polski jacht dorównywał jakością najlepszym brytyjskim produkcjom. Na ubiegłorocznych targach w Cannes spotykałem znajomych z różnych magazynów nautycznych. Nikt już nie pytał, czy znam Galeona. Pytali, jakim cudem polska stocznia wprowadza na rynek aż tyle nowych jachtów. Od niewielkich otwarto pokładowych weekendowych łodzi z linii Galia, przez kabinowe maszyny typu cruiser w wersjach open, hardtop i flybridge, po luksusowe ponaddwudziestometrowe jachty naszpikowane najnowocześniejszą elektroniką i nowatorskimi rozwiązaniami. Poza Galeonem nie ma w Europie stoczni, która przez rok zwodowałaby 16 nowych modeli jachtów, jednocześnie całkowicie modyfikując i unowocześniając istniejące łodzie.

Dla większości producentów sporym wyzwaniem jest wprowadzenie na rynek dwóch łodzi w roku. Takie wydarzenia opisują niemal wszystkie pisma branżowe. Tymczasem Galeon w 2010 roku wzbogacił się aż o pięć dużych jachtów: 340 Fly, 350 Htc, 385 Hts, 385 Open i 700 Skydeck. Dwie z wymienionych jednostek światową premierę miały podczas gdyńskich targów Wiatr i Woda, co pokazuje, że stocznia mocno interesuje się także polskim rynkiem.

Pamiętam pojawienie się na w Gdyni pięknego pomarańczowego kadłuba jachtu 385 Hts. Był to prototyp z ogromną platformą kąpielową, na której mógłby wylądować mały helikopter. Kolejną wersję tego jachtu, z krótszą platformą na rufie, zaprezentowano w Cannes. Jacht 340 Fly debiutował na targach w Dusseldorfie w 2010 roku i od razu stał się przebojem. Podobną karierę wróżę najnowszej łodzi 385 Open, która w styczniu otrzymała nominację do prestiżowej nagrody Europejska Łódź Roku. Skoro wspominam o nagrodach, trzeba przypomnieć dwa wyróżnieniach dla modelu Raptor 700 Skydeck. Jacht, którego test możecie znaleźć w październikowym numerze „Wiatru”, otrzymał na targach w Cannes nagrody za Najlepszy Projekt i Najbardziej Innowacyjne Rozwiązania.

Chcąc pokazać swoje możliwości, Galeon zapowiedział budowę jeszcze większej jednostki, o długości przekraczającej 23 metry (Crystal 780). Wodowanie prototypowego modelu zaplanowano na koniec kwietnia. Można się spodziewać, że jacht będzie kolejną zaskakującą konstrukcją i z pewnością wzbudzi zainteresowanie branży.

Poza dużymi luksusowymi jachtami, które są pływającymi domami, Galeon buduje mniejsze łodzie przeznaczone na weekendowe wypady na jezioro i małe szaleństwa z wakeboardem czy nartami wodnymi. W zeszłym roku Galeon zaprezentował aż 12 nowych łodzi z linii Galia, między innymi 520 Sundeck, 525 Cruiser, 570 Sundeck, 515 Sport, 520 Open, 570 Open i 650 Hardtop. Wszystkie łodzie dostępne są w różnych kolorach, a nawet w lakierze metalicznym.

W tym roku stocznia wprowadziła kolejne cztery modele mniejszych jachtów. Są to łodzie 630 Open, 630 Sundeck, 670 Middle Cabin i 700 Sundeck. Na targach w Warszawie premierę miała Galia 650 Walkaround oparta na kadłubie 650 Hardtop. Galeon ma więc w ofercie nie tylko jachty dla bardzo zamożnych, ale również dla ludzi kochających prędkość i wiatr we włosach, którzy na sprzęt pływający chcą wydać nie więcej niż kilka tysięcy euro. Najmniejsza łódź z linii Galia (440 Open) kosztuje bez silnika 3,7 tys. euro netto.

Arek Rejs

Tagi: .

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości