Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

„Zimorodek” wypełni misję „Polonusa”

  • Krzysztof Olejnik, Wiatr
  • czwartek, 22 stycznia 2015

Załoga jachtu „Polonus”, który w pechowych okolicznościach wysztrandował na Antarktydzie, jest już w kraju. Kilka dni podróży na pasażerskim statku „Zaandam” pozwoliło załodze na zasłużony odpoczynek. Wreszcie było ciepło, sucho i komfortowo, a atrakcje takiego pływającego centrum rozrywki pozwalały choć na chwilę zapomnieć o sprawach czekających na załatwienie po powrocie do kraju.Jacht, w miarę możliwości i sił jakimi dysponowała załoga, został zabezpieczony na brzegu stacji Arctowski. Dalsze działania przy nim będą wynikiem rozmów i decyzji podejmowanych przez armatora po spotkaniach z ubezpieczycielem i innymi instytucjami formalnie zaangażowanym w ten wypadek.

Załoga jachtu Polonus miała w trakcie swej wyprawy złożyć wieniec na grobie Sir Ernesta Shackletona w Grytviken, w rocznicę jego śmierci. Tego celu nie udało się zrealizować. Znicz na cmentarzu w Grytviken zapalił pewnie ktoś inny. Warto jednak przypomnieć o drugim zadaniu związanym z wyprawą „Polonusa”, które załoga wzięła na swoje barki jeszcze w Londynie. Była to prośba Pana Petera Mulvany z Dublina o zawiezienie na cmentarz w Grytviken specjalnego wieńca. Ufundowany przez Stowarzyszenie Rodzin Marynarzy Irlandzkich pamiątkowy kotylion miał być złożony na grobie argentyńskiego marynarza poległego w czasie wojny o Falklandy. Grób Felixa Artusa znajduje się na tym samym cmentarzu, niedaleko mogiły Ernesta Shackletona.

Po wypadku „Polonusa” wydawało się, że także to zadanie pozostanie niewypełnione, a sam wieniec będzie czekał w stacji PAN na wyspie King George na dalszy rozwój wypadków wraz z jachtem „Polonus”. Okazuje się, że będzie inaczej. Na prośbę Petera Mulvany skierowaną do kapitana i armatora jachtu s/y „Isfuglen” (Zimorodek), który w ramach wyprawy Shackleton 2015 wyruszy wkrótce w kierunku Georgii Południowej, wieniec zostanie dostarczony na grób Felixa Artuso.

Jacht wyruszył z Polski w maju 2014 roku w rejs mający upamiętnić miejsca związane z Ernestem Shackletonem. Trasa tej wyprawy różniła się od trasy „Polonusa” i oba jachty nie spotkały się w trakcie swych podróży. Obecnie „Zimorodek” wrócił do Puerto Wiliams po zdobyciu południowego koła podbiegunowego. Kapitan Władek Mierzecki, który prowadził ten etap rejsu, zmienił wcześniej planowaną trasę. Zawinął na wyspę Króla Jerzego celem wspomożenia załogi „Polonusa” w wydostaniu się z wyspy. Na pokład jachtu wszedł Hubert Niewiadowski, który wykorzystał ten gest dla kontynuacji żeglugi po wodach Antarktydy.

Zimorodek” w kolejny etap swej wyprawy wypłynie na początku lutego z Ushuaia. Prowadzony przez kapitana Artura Krystosika zawinie na wyspę Króla Jerzego, a stamtąd skieruje się ku wyspie Południowa Georgia. Dzięki uprzejmości Artura, wieniec zostanie zabrany ze stacji PAN im. H. Arctowskiego i znajdzie się w swym miejscu przeznaczenia, czyli na grobie Felixa Artuso. Polscy żeglarze z „Zimorodka” zapalą znicz zarówno na grobie Shackletona, jak i Artuso.

Mimo wypadku jachtu „Polonus”, wieniec który na jego pokładzie płynął aż z Londynu, dotrze na Południową Georgię. Będzie to wielki gest wdzięczności w kierunku rodziny i przyjaciół Felixa Artuso mieszkających w Argentynie, jak i argentyńskiej marynarki wojennej, bez pomocy której ściągnięcie jachtu „Polonus” ze skał byłoby niemożliwe.

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości