Co dalej z Paszke i jego jachtem?
Co dalej z Romanem Paszke i jego jachtem?
Nie ma mowy o kontynuacji rejsu dookoła świata. To była wyprawa sportowa, po rekord. Dlatego Roman Paszke musi zacząć wszystko od początku.
fot. Pablo Armando / Paszke360.com
Katamaran „Gemini 3” zostanie naprawiony w Argentynie, by mógł bezpiecznie wrócić przez Atlantyk do Europy. Prawdopodobnie powrotny rejs odbędzie załoga Romana Paszke, z Robertem Janeckim w roli skippera. Sam kapitan ma wrócić do kraju samolotem, by rozpocząć prace zmierzające do przygotowania kolejnej próby bicia rekordu w samotnej żegludze dookoła świata trasą ze wschodu na zachód. Ale start do ponownego rejsu będzie nie wcześniej niż w październiku lub listopadzie 2012.
Argentyńskie służby ratownicze wyrażają się z dużym uznaniem o akcji ratowania jachtu przez Romana Paszke i jego zespół brzegowy. Nie było żadnych nerwowych ruchów i komunikatów. Nie nadano sygnału mayday. Śmigłowiec SAR nie musiał poszukiwać i asekurować żeglarza z powietrza, co wiąże się z dużymi kosztami. Robert Janecki otrzymał maila z Argentyny z podziękowaniami za profesjonalne działanie całego teamu brzegowego. Ogromną pracę wykonali ludzie z firmy NavSim, która zajmuje się między innymi produkcją morskiego oprogramowania nawigacyjnego. Doskonałą łączność teamu lądowego z jachtem sfinansowała firma Orange. Mimo przerwania rejsu wiele wskazuje na to, że to nie koniec przygody Romana Paszke z biciem rekordu, ale dopiero początek.

