Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Energia na jachcie. Czy przenośna stacja zasilania to dobry pomysł?

  • Krzysztof Olejnik, Wiatr
  • czwartek, 30 lipca 2026

Podczas bałtyckiego rejsu sprawdziliśmy możliwości przenośnej stacji zasilania. Wyruszaliśmy na miesiąc. Na szlaku planowaliśmy postoje poza marinami oraz pracę zdalną. W załodze: programista, dziennikarz, naukowiec i specjalista od reklamy. Kilka telefonów, komputery, antena systemu Starlink, aparaty fotograficzne i czołówki. Choć na pokładzie mamy dwie baterie 200 Ah zasilane z lądu i panelu solarnego, chcieliśmy mieć dodatkowe zabezpieczenie energetyczne, które ułatwiłoby życie i pracę podczas postoju i żeglugi. Postanowiliśmy zakupić przenośną stację, która musiała być kompaktowa, niezbyt ciężka i stosunkowo niedroga. Wybraliśmy model zbudowany na bateriach LiFePO₄ o pojemności 504 Wh i mocy wyjściowej 700 W (230 V AC). Waga: 6,9 kg. Wymiary: 28 x 20 x 22 cm. Urządzenie ma wbudowany ekran LCD informujący o poziomie naładowania oraz o aktualnym poborze mocy i aktualnym ładowaniu, a także moduł bluetooth do obsługi przez aplikację. W komplecie zamówiliśmy też składany panel solarny o mocy 100 W, który idealnie pasuje do rozłożenia na pokładzie między masztem a szprycbudą. Cena zestawu wraz okablowaniem: 2300 zł. Urządzenie ma dwa gniazda USB-C 65 W, jedno gniazdo USB-A 15 W, jedno gniazdo AC 230 V (tego akurat nie użyliśmy ani razu) oraz gniazdo samochodowe i bezprzewodową ładowarkę indukcyjną na górnym panelu. Dokupiliśmy jeszcze kabel USB-C z dedykowaną wtyczką do anteny Starlink. Tak uzbrojeni wyruszyliśmy w rejs.

Cały artykuł na łamach magazynu „Wiatr”:

WEB KIOSK: publuu.com/flip-book/287/2562004
PDF: magazynwiatr.pl/pdf/MagazynWiatr_08_2026.pdf

 

Wiatr portal dla żeglarzy

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości