Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

François Gabart wygrał Vendée Globe

  • Krzysztof Olejnik, Wiatr
  • niedziela, 27 stycznia 2013

Jacht „Macif” przekroczył linię mety w Les Sables d’Olonne. François Gabart, mając zaledwie 29 lat, został najmłodszym zwycięzcą Vendée Globe. Kilka godzin po nim metę minął Armel Le Cléac’h („Banque Populaire”). Gabart ustanowił nowy rekord trasy: 78 dni, 2 godziny, 16 minut i 40 sekund, poprawiając poprzedni najlepszy rezultat aż o 6 dni i 53 minuty. Francuski żeglarz na czele wyścigu utrzymywał się przez 45 dni i 23 godziny, czyli niemal przez dwie trzecie regat. Przepłynął 28646 mil (53053 km) ze średnią prędkością 15,3 węzła. Ustanowił też rekord żeglugi 24-godzinnej pokonując w tym czasie 534 mile.

François Gabart: „To ogromna ulga! Do końca nigdy nie wiadomo co się może się zdarzyć, zwłaszcza, że ostatnia noc nie była łatwa. Po starcie nie myślałem, że będę wracać jako zwycięzca. Ale na Oceanie Indyjskim zacząłem wierzyć, że to jest możliwe. To był trudny wyścig. Niezwykle długi i prowadzony w stałym szybkim tempie. Dziękuję Armelowi Le Cléac’h. To, co przeżyliśmy razem było wyjątkowe”.

Gerard Andreck, przewodniczący grupy MACIF, sponsora François Gabarta: „Niektóre przygody czasami przekraczają nasze najbardziej szalone marzenia. Wiedzieliśmy, że jego talent pozwala osiągać wielkie rezultaty, ale nie sądziliśmy, że to się wydarzy tak szybko. François ma tę fascynującą zdolność do zjednania ludzi, ma niezwykłą charyzmę i urok. Wszyscy podzielamy dziś jego radość”.

Gutek gratuluje zwycięzcy Vendée Globe z pokładu jachtu ENERGA: Chciałbym serdecznie pogratulować François, chłopak zrobił wspaniałą robotę, dobrze się do tego przygotował, nikogo nie zawiódł. Przy okazji jest najmłodszym zwycięzcą Vendée Globe w historii regat. Super sprawa, naprawdę. Do tego jest bardzo sympatycznym człowiekiem, także podwójnie mu gratuluję. Żeby uzyskać taki rekord, jak dzisiaj ustanowił François Gabart, trzeba przede wszystkim mieć dużo szczęścia – jak w każdej dziedzinie sportu. Całkiem niedawno przekroczenie bariery 80 dni w rejsie dookoła świata przez wielkie trimarany czy katamarany z profesjonalną załogą było prawie niemożliwe. Był duży wyścig zbrojeń, aż w końcu się udało. Teraz jeden człowiek na jednokadłubowym jachcie, dużo mniejszym niż te katamarany, dojeżdża do mety w 78 dni – to coś nieprawdopodobnego. Żeby tak popłynąć trzeba być Gabartem i na pewno trzeba dysponować szybką łódką, mieć dużo szczęścia, jeśli chodzi o pogodę i nie trafić w żadne pływające śmieci, które mogłyby coś połamać. Pamiętajmy o tym, że technika idzie do przodu. W kolejnej edycji tych najtrudniejszych na świecie regat głównym celem będzie jeszcze lepszy wynik. Zacznie się teraz wyścig zbrojeń konstruktorów, żeby zbudować najszybszą jednostkę. Podejrzewam, że ta będzie dalej konkurencyjna w przyszłej edycji, ale nie wiem, czy będzie najszybsza, bo to bardzo szybko się zmienia, tak jak telefony komórkowe w naszych kieszeniach.

 

Tagi: .
Wiatr portal dla żeglarzy

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości