Gigant: Charlie Dalin
Niezwykła historia francuskiego skippera poruszyła żeglarski świat.
Niezwykła historia zwycięzcy regat Vendée Globe, który zdecydował się wziąć udział w oceanicznym wyścigu samotników z diagnozą nowotworową postawioną kilka miesięcy przed startem. Tylko nieliczni wiedzieli o jego problemach, żeglarz milczał. Po ujawnieniu prawdy padło nowe światło na niezwykły sukces, jaki odniósł Charlie Dalin – oto bowiem onkologiczny pacjent, na oczach całego świata, pokonał 39 rywali w najtrudniejszym żeglarskim wyścigu.
Zwycięstwo
Regaty wygrał w stylu, jakiego dawno nie oglądano. W czołówce żeglował od samego początku, prowadził przez sześć tygodni, płynął spokojnie, ale też niezwykle efektywnie. O sukcesie zadecydowała decyzja podjęta na południowym Pacyfiku, kiedy pożeglował w kierunku Hornu przez centrum rozległego niżu. Większość rywali popłynęła dookoła, z wiatrem, nadkładając drogi. Charlie pojechał „na kreskę” – zyskał na tym ponad 600 mil. Yoann Richomme, jego największy rywal płynący na „Paprec Arkéa”, choć ma szybszy jacht, nie zdołał odrobić starty. Zwycięzca dotarł na metę po 64 dniach i 19 godzinach.
Tajemnica
Każda doba na morzu naznaczona była niepewnością, strachem o zdrowie, osłabieniem fizycznym i samodzielnie prowadzonym leczeniem…
Cały artykuł na łamach magazynu „Wiatr”:
WEB KIOSK: publuu.com/flip-book/287/2273792




