Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Karol Jabłoński wicemistrzem świata w bojerowej klasie DN po szalonych regatach

  • Flota Polskiej DN, fot. Gwidon Libera
  • poniedziałek, 23 lutego 2026

Karol Jabłoński wywalczył srebrny medal zwariowanych mistrzostw świata w bojerowej klasie DN, które w dniach 15-19 lutego odbyły się ostatecznie na jeziorze Bukowo w Dąbkach. Brak wiatru uniemożliwił latanie przez dwa dni regat w… Szwecji więc zawodnicy wrócili do Polski i dokończyli imprezę, która została rozegrana praktycznie w jeden dzień. Zwyciężył Estończyk Rasmus Maalinn, a brąz zdobył jego rodak Argo Vooremaa. W pierwszej dziesiątce znalazło się aż pięciu Polaków. Na starcie stanęło ostatecznie 104 żeglarzy z 15 krajów, w tym 28 z Polski.

Zawody miały iście szalony przebieg. Początkowo, przez kilka tygodni, wiele wskazywało na to, że bojerowe mistrzostwa świata zostaną rozegrane na jednym z polskich akwenów, a wśród faworytów znajdowało się jezioro Mielno, na którym przeprowadzono w tym roku już trzy imprezy. Kiedy jednak prognozy pogody zapowiadały niesprzyjające warunki, kilka dni przed rozpoczęciem regat podjęto decyzję o przeniesieniu ich do Szwecji. Jednak na zamarzniętych wodach bałtyckiej zatoki Bråviken w pobliżu miasta Norrköping wiatru było jak na lekarstwo i przez pierwsze dwa dni zawodów odbył się zaledwie jeden wyścig kwalifikacyjny dla floty brązowej.

Po pilnie zwołanej naradzie w poniedziałkowy wieczór (16 lutego) organizatorzy zdecydowali, że mistrzowska rywalizacja zostanie dokończona w innym miejscu. Wybór padł na… Polskę i jezioro Bukowo w Dąbkach, co oznaczało wielką migrację w najkrótszym możliwym czasie.

„Może trudno w to uwierzyć, ale bojerowe mistrzostwa świata i Europy wracają do Polski. Po sprawdzeniu dostępnych lokalnych alternatyw lodowych okazało się, że nie mamy warunków na ścigania w Szwecji. Estonia również nie wchodzi w grę i najbardziej obiecujące, chociaż nieidealne, warunki lodowe panują w Polsce. Dzisiaj cała bojerowa karawana wsiada na prom relacji Karlskrona-Gdynia i jutro o 7.00 rano prosto z promu jedziemy na akwen regat. Oficjalny akwen jeszcze nie jest potwierdzony, ale w grze jest jezioro Bukowo w gminie Mielno lub jez. Wielimie k. Szczecinka” – brzmiał we wtorkowy poranek oficjalny komunikat Floty Polskiej DN, jednego z organizatorów mistrzostw.

W związku z tym bojerowe latanie, zaliczane do klasyfikacji generalnej mistrzostw świata, odbyło się jedynie w czwartek, 19 lutego. Od rana do późnego popołudnia tego dnia udało się przeprowadzić aż pięć wyścigów w grupie złotej, jeden w srebrnej oraz dwa we flocie brązowej. Najrówniej żeglował aktualny mistrz Europy, Rasmus Maalinn z Estonii, który dwukrotnie mijał linię mety jako pierwszy oraz raz był drugi, a w pozostałych biegach popełnił najmniej błędów i ostatecznie zdobył swój pierwszy w historii tytuł najlepszego bojerowca świata.

Wicemistrzem świata został najlepszy w historii zawodnik w tej dyscyplinie sportu – Karol Jabłoński (Yacht Klub Marina Pluski). Nasz multimedalista również wygrał dwa wyścigi w jednym dojechał na drugiej pozycji, ale nieukończony bieg z powodu kolizji oraz dziewiąte miejsce zdecydowały o drugiej lokacie na koniec regat. Na najniższym stopniu podium stanął kolejny reprezentant Estonii, Argo Vooremaa. Estończycy czekali na tytuł mistrza świata aż 42 lata, kiedy w 1984 roku w Krynicy Morskiej zdobył go Tiit Haagma.

– Niestety w drugim wyścigu Karol uczestniczył w kolizji ze swoim rodakiem Dariuszem Koseckim. Zawinił ten drugi, a nasz utytułowany zawodnik skończył z uszkodzoną wantą i nieukończonym wyścigiem. Udało się mu jednak odrobić część strat w kolejnych wyścigach, bo później wygrał dwa z nich, ale do końcowego zwycięstwa zabrakło kilku punktów. Oczywiście dużo się jeszcze mogło wydarzyć, gdyby nie zamieszanie z przemieszczaniem się w poszukiwaniu nadającego się do rywalizacji akwenu. Ale taki jest nasz sport i w ogólnym rozrachunku cieszę się bardzo, że udało się rozegrać dzisiaj aż tyle wyścigów. Pogoda do latania była przepiękna i wycisnęliśmy z tego dnia tyle, ile się dało – powiedział Jerzy Henke (MKŻ Mikołajki), były komandor Floty Polskiej DN, który zajął 14. miejsce w grupie brązowej.

Ciekawym faktem jest to, że czołowe miejsca zdominowali Polacy i Estończycy. W pierwszej dziesiątce, oprócz medalistów, uplasowało się jeszcze czterech polskich zawodników – Robert Graczyk ((MKŻ Mikołajki),, Rafał Sielicki (Sopocki Klub Żeglarski), Michał Burczyński (AZS UWM Olsztyn) oraz Łukasz Zakrzewski (MKŻ Mikołajki) – dwóch z Estonii – Hardi Laurits i Eigo Helimets – oraz jeden Szwed, Gustav Linden.

Spośród kobiet najlepiej poradziła sobie Niemka Anja Fiedler, drugie miejsce zajęła Laura Banach (MKŻ Mikołajki), a na trzeciej pozycji regaty ukończyła Weronika Martynowska (YKP Warszawa).

Teraz pora na mistrzostwa Europy, które rozpoczną się już w piątek, 20 lutego, na tym samym akwenie i potrwają do soboty 21 lutego. Wyścigi zaplanowane są od godziny 10.00. W planach było również rozegranie Pucharu Europy. Jednak prawdopodobnie skończy się na tym, że zaliczy się do nich kilka biegów mistrzostw Starego Kontynentu.

Czołowa dziesiątka mistrzostw świata w klasie DN 2026:
1. Rasmus Maalinn (Estonia) – 8 pkt
2. Karol Jabłoński (Polska) – 13 pkt
3. Argo Vooremaa (Estonia) – 20 pkt
4. Robert Graczyk (Polska) – 22 pkt
5. Rafał Sielicki (Polska) – 23 pkt
6. Michał Burczyński (Polska) – 23 pkt
7. Hardi Laurits (Estonia) – 26 pkt
8. Łukasz Zakrzewski (Polska) – 29 pkt
9. Gustav Linden (Szwecja) – 32 pkt
10. Eigo Helimets (Estonia) – 35 pkt

Tagi: , .
Wiatr portal dla żeglarzy

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości