Odwaga czy szaleństwo? Porzuciliśmy pracę pilotów, by zamieszkać na jachcie
Niektórzy mówią, że jesteśmy odważni. Wszyscy jednak wiemy, jak cienka bywa granica między odwagą a głupotą. Bo jak inaczej, jeśli właśnie nie głupotą, wytłumaczyć to, że porzuciliśmy kokpity najnowocześniejszych samolotów świata, podróże i karierę w kosmopolitycznym Dubaju, aby zamieszkać na łódce? Życie w rytmie grafiku lotów zamieniliśmy na podróże w tempie końskiego stępa. Komfort – na mesę o powierzchni kilku metrów kwadratowych, a stabilność – na codzienną niepewność związaną z kaprysami pogody i morza. Dlaczego to zrobiliśmy? Nie ma jednej prostej odpowiedzi. Postaramy się przybliżyć wam naszą historię – jak to się stało, że znaleźliśmy odwagę (albo szaleństwo), by wyruszyć w rejs życia.
Cały artykuł na łamach magazynu „Wiatr”:
WEB KIOSK: publuu.com/flip-book/287/2273792




