Paweł Kacprowski. Lata pracy okupione depresją i zawodową emigracją
„W Danii nie jestem kierowcą, nie organizuję też noclegów i samolotów, skupiam się wyłącznie na pracy trenerskiej”.
Jeden z najbardziej utytułowanych trenerów w polskim żeglarstwie, twórca 49er Team Polska, po latach pracy w kraju zdecydował się na życiową rewolucję: wyjechał do Danii, gdzie objął duńską kadrę klasy 49er. W szczerej rozmowie opowiada, dlaczego podjął taką decyzję, jak wygląda praca w skandynawskim systemie i z czego wynika brak regularności w wynikach polskich żeglarzy. Po raz pierwszy mówi też o depresji i wysokiej cenie, jaką zapłacił za lata poświęcone pracy szkoleniowej.
Jakub Jakubowski: Trudno było sobie wyobrazić klasę 49er w Polsce bez Pawła Kacprowskiego. A jednak to się stało. Dlaczego przeniosłeś się do Danii?
Paweł Kacprowski: Rozmawiałem z Piotrem Myszką, trenerem głównym w PZŻ, który wyraził chęć dalszej współpracy. To była moja decyzja podyktowana potrzebą zmiany. Po wielu latach pracy w tym środowisku i mierzeniu się z tymi samymi problemami, czułem, że trzeba zrobić jakiś krok. Chciałem sprawdzić, czy potrafię funkcjonować w innym miejscu, na równie wysokim poziomie. Od dawna słyszałem z różnych stron, że powinienem spróbować. Myślę, że po prostu przyszedł na to czas…
Cały artykuł na łamach magazynu „Wiatr”:
WEB KIOSK: publuu.com/flip-book/287/2273792




