Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Pod koniec roku polska premiera filmu „The weekend sailor”

Ramon Carlin zmarł w wieku 92 lat w maju tego roku.

  • Andrzej Minkiewicz, fot. Archiwum B. Arsuaga
  • sobota, 23 lipca 2016

deVries_II_026 (Large)

Polska premiera filmu „The weekend sailor” będzie jednym z głównych punktów tegorocznego Festiwalu Filmów Żeglarskich Jacht Film (Warszawa, kino „Wisła”, od 9 do 11 grudnia). Bohaterem dokumentu jest Ramon Carlin, meksykański biznesmen i żeglarz amator, który zasłynął zwycięstwem w pierwszej edycji okołoziemskich regat Whitbread. Ramon Carlin zmarł w wieku 92 lat w maju tego roku.

W 1972 roku ogłoszono w Anglii organizację pierwszych załogowych regat na okołoziemskiej trasie. Do rywalizacji zaproszono najlepszych ówczesnych żeglarzy. Sponsorem imprezy został producent piwa Whitbread, a wyścig nazwano The Whitbread Round the World Yacht Race (dziś regaty odbywają się pod nazwą Volvo Ocean Race i należą do najważniejszych wydarzeń żeglarskiego świata).

Do pierwszej edycji zgłoszono 17 jachtów z 17 krajów. Brytyjczycy potraktowali swój udział niezwykle ambicjonalnie. Marynarka wojenna zakupiła sześć treningowych jachtów. Spośród 800 młodych mężczyzn wyselekcjonowano najlepszych – stworzyli oni cztery dziesięcioosobowe załogi na cztery kolejne etapy wyścigu. Do regat zgłosił się także utytułowany Francuz Eric Tabarly, który przygotował jacht „Pen Duick VI”. Wystartowały także dwa polskie jachty – „Copernicus” i „Otago”.

Zgłoszone ekipy prezentowały różny poziom wyszkolenia żeglarskiego. Na liście startowej znaleźli się także Meksykanie – załoga jachtu „Sayula II”, dowodzona przez armatora Ramona Carlina, pięćdziesięcioletniego biznesmena. Ramon był wcześniej jedynie weekendowym żeglarzem. Pływał na małym śródlądowym jachcie i zaliczył rejs przez Pacyfik. Na dodatek przed regatami Whitbread zabrał na pokład żonę, syna, kuzynów i przyjaciół – nikt z nich nie miał żeglarskiego doświadczenia. Egzotyczna ekipa w sombrerach szybko stała się obiektem żartów. Niektóre gazety pisały nawet o leniwych Meksykanach popijających tequilę…

Ramon Carlin rozpoczął biznesową karierę od obnośnej sprzedaży sztućców, garnków i patelni, a fortunę zbił później na produkcji pralek i artykułów AGD. W latach 70. był jednym z największych przedsiębiorców w Meksyku. W jaki sposób trafił na listę startową regat Whitbread? O wyścigu dowiedział się przypadkowo. Nastoletni syn Ramona, chłopak o typowo latynoskim temperamencie, zakochał się i postanowił wziąć ślub ze swą 14-letnią dziewczyną. Sprzeciw rodziny nie był wystarczającą przeszkodą, więc Ramon wysłał Enriqueʼa do szkoły w Irlandii. Miał nadzieję, że zmiana otoczenia pomoże synowi nieco pohamować matrymonialne zapędy.

Gdy po jakimś czasie Ramon poleciał do Europy odwiedzić syna, w brytyjskiej gazecie zobaczył reklamę regat Whitbread. Wiedział, że żeglarstwo jest dobrą szkołą życia, więc zapytał syna: „A może popłyniemy dookoła świata”? „Jasne, nie ma problemu” – odparł Enrique.

deVries_IV_037 (Large)

Ramon zaczął więc działać. Gdy organizatorzy pytali go o jacht, oznajmił, że jeszcze go nie ma. Ale jednocześnie zapewniał, że na start będzie gotów. Budowę łodzi zlecił fińskiej stoczni Nautor, producentowi jachtów typu Swan. Zamówił jednostkę szybką, bezpieczną, ale także wygodną. Pod pokładem miał łóżka normalnej wielkości, kuchnię i bar, w którym załoga serwowała drinki. Do zespołu zaprosił kilku europejskich żeglarzy, którzy mieli wyszkolić jego rodzinną meksykańską ekipę.
Ramon nie wiedział, na czym polegają regaty dookoła świata i jak się do nich przygotować. Ale był bardzo entuzjastycznie nastawiony do tego wyzwania i niecierpliwie czekał na wielką przygodę. Ku zaskoczeniu wszystkich zdołał wygrać pierwsze załogowe regaty dookoła świata. Niestety w Meksyku zawsze najważniejsza jest piłka nożna i rok po żeglarskim sukcesie nikt już o nim nie pamiętał.

W 2013 roku meksykański prawnik Bernardo Arsuaga odwiedził muzeum regat Volvo Ocean Race w Alicante w Hiszpanii. Wśród wielu fotografii dokumentujących historię wyścigu zobaczył zdjęcie pokazujące mężczyznę w meksykańskim sombrero. Postanowił poznać jego historię. Im bardziej się w nią zagłębiał, tym mocniej fascynowała go postać Ramona Carlina. Postanowił przypomnieć jego losy i zrobić o nim film.

Andrzej Minkiewicz

Wiatr portal dla żeglarzy

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości