Poza światem. Wybrzeże Kimberley, czyli żeglarska perła Australii
Podczas naszego włóczenia się po świecie dotarliśmy do wielu miejsc, których piękno naprawdę trudno uchwycić na zdjęciach, dla których napisanie, że widok zapiera dech, zdecydowanie nie oddaje pełni wyjątkowości. Wśród tych miejsc jest kilka, o których nie mieliśmy pojęcia – poznaliśmy je dopiero dzięki spotkaniom z innymi żeglarzami. Wybrzeże Kimberley jest właśnie jednym z takich miejsc. Dla wielu żeglarzy to destynacja marzeń.
Myśl o Kimberley pojawiła się w Puerto Galera, gdzie przeczekiwaliśmy sezon tajfunów na Filipinach. Poznaliśmy tam Andrew i jego żonę Donnę – Australijczyków, którzy od ponad dwóch lat żeglowali po wodach Australii i Indonezji. Kiedy zapytaliśmy ich o miejsce, które najbardziej zapadło im w pamięć, bez wahania odpowiedzieli: Kimberley, a w ich oczach pojawił się szczery błysk zachwytu. To samo usłyszeliśmy kilka miesięcy wcześniej w Indonezji od innej australijskiej pary. To oni pierwsi powiedzieli nam: „To miejsce nie ma sobie równych”. W obu przypadkach uzasadnienie było identyczne: Kimberley jest regionem wyjątkowym, ale nie tylko ze względu na krajobrazy. To także akwen, który stawia przed żeglarzem spore wyzwania. To miejsce, które weryfikuje, na ile komfortowo czujesz się w naturze, będąc zdanym tylko na siebie. Nie pozostało nam nic innego, jak sprawdzić to na własnej skórze.
Cały artykuł na łamach magazynu „Wiatr”:
WEB KIOSK: publuu.com/flip-book/287/2464330


