Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Robert Graczyk zajął III miejsce w Otwartych Mistrzostwach Austrii w klasie International Moth

  • Klasa Moth, fot. Rafał Czepułkowski, Renato Tebaldi
  • wtorek, 11 sierpnia 2020

W związku z ograniczeniami pandemicznymi, tegoroczną rywalizację o tytuł mistrza Austrii ograniczono do dwóch dni. Po rozegraniu sześciu wyścigów zwyciężył Austriak Maximilian Stelzl.

Sezon 2020 stoi pod znakiem odwoływanych regat i ograniczeń w przemieszczaniu się. Dlatego każda możliwość współzawodnictwa w międzynarodowej stawce jest na wagę złota. Nie inaczej jest w klasie International Moth, która w Polsce nabiera rozpędu. Tych łodzi jest u nas już 12. Na początku sezonu powstała grupa treningowa, która spotyka się głównie w Pucku. Należą do niej tacy żeglarze, jak Robert Graczyk – wicemistrz świata w bojerowej klasie DN, Kacper Ziemiński – uczestnik trzech igrzysk olimpijskich w klasach 470 i Laser, Miłosz Wojewski – wicemistrz świata juniorów w klasie Finn, Paweł Wałecki – wicemistrz Polski w klasie Nautica 450, czy też Michał Korneszczuk – w ostatnich sezonach żeglujący z powodzeniem na katamaranach klasy A.

Na mistrzostwa Austrii wybrało się dwóch zawodników – wspomniany już Robert Graczyk żeglujący na ćmie od zeszłego sezonu oraz Michał Korneszczuk, który ma za sobą dopiero dwa miesiące treningów na tej wymagającej klasie. – Nie czułem się absolutnie gotowy na te regaty, zwłaszcza po miesięcznej przerwie spowodowanej awarią, ale ze względu na pandemię, mogą być jedyne zagraniczne regaty dla mnie w tym roku – mówi Michał Korneszczuk.

Żeglarze stawili się na piątkowy trening, by zapoznać się z akwenem górskiego jeziora Achensee. Można je porównać z popularnym jeziorem Garda. Dominują na nim wiatry termiczne – rano z południa, w drugiej części dnia – z północy. I to północny wiatr jest zazwyczaj silniejszy i stabilniejszy. Drugą cechą tego jeziora jest to, że ze względu na swoje mniejsze rozmiary, praktycznie nie ma fali, co dla klasy latającej jest dużym ułatwieniem. Swego rodzaju ciekawostką było też to, że nawietrzna boja była ustawiona za zakrętem jeziora i nie było jej widać z linii startu.

Sobotnie wyścigi rozpoczęły się dopiero po południu, wraz z nadejściem północnego wiatru. Pierwszy bieg wystartował przy stabilnym wietrze wiejącym z prędkością 12 węzłów. Jednak z każdym następnym wyścigiem wiatr słabł, a czwarty bieg został przerwany. Po pierwszym dniu prowadził Niemiec Maximilian Mage, a na drugim miejscu, z remisem punktowym, znajdował się Robert Graczyk. – Po pierwszym dniu byłem mile zaskoczony, zwłaszcza że to były moje czwarte regaty w życiu na ćmie. Uwierzyłem, że można konkurować z zagranicznymi zawodnikami, jak równy z równym – powiedział Robert Graczyk.

Drugi dzień znów stał pod znakiem oczekiwania na północny wiatr. Cała flota (26 łódek) zeszła na wodę dopiero po 14.00. Tym razem wyścigi były od samego początku w słabych wiatrach. Pierwszy zaczęliśmy przy ośmiu węzłach, a następne w siedmiu i pięciu węzłach. Nie zawsze udawało się lecieć. Nawet najlepszym w tych warunkach nie wychodziły latające rufy. Dużo zależało do techniki – mówi Michał Korneszczuk.

– Musieliśmy mocno pilnować wiatru, aby wybierać te najbardziej wietrzne miejsca. Nie zawsze to wychodziło. Jestem bardzo zadowolony z wyniku. Nie oczekiwałem trzeciego miejsca – podsumowuje Robert Graczyk.

Klasyfikacja Otwartych Mistrzostw Austrii
1. Maximilian Stelzl, UYCAS, AUT – 15 pkt
2. Maximilian Mage, BYC, GER – 22pkt
3. Robert Graczyk, MKŻ Mikołajki, POL – 24 pkt

18. Michał Korneszczuk, YC Gdańsk, POL – 103 pkt.

Podium mistrzostw Austrii:
1. Maximilian Stelzl, UYCAS, AUT – 15 pkt
2. Philipp Hribar, KYCO, AUT – 44 pkt
3. Philipp Rakuschan, ACATT, AUT – 54 pkt

Tagi: .

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości