Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Zespół Sanya walczy z czasem w porcie

  • Krzysztof Olejnik, Wiatr
  • wtorek, 8 listopada 2011

Ekipa Team Sanya, pierwsza załoga w historii tych regat pod chińską banderą, ogłosiła wycofanie się z pierwszego etapu regat. Przyczyną jest poważne uszkodzenie kadłuba.

Mike Sanderson, kapitan załogi: ,,Nagle poczuliśmy bardzo dziwny wstrząs, jakby kil przeszedł przez miękkie błoto. Usłyszeliśmy dźwięk wody napływającej do przedziału dziobowego. Na szczęście gródź wodoszczelna była zamknięta.”

Wszystkich postawiono na nogi, cała załoga założyła kamizelki ratunkowe. Gdyby nie zamknięta gródź, jacht prawdopodobnie by zatonął. Włączono pompy, ale nie dawało się odczuć wyraźnej różnicy. Kiedy sytuacja wydała się opanowana, podjęto decyzję o przerwaniu udziału w wyścigu i skierowaniu się do najbliższego portu.

Teraz trwa wyścig z czasem – trzeba naprawić jacht i zdążyć do Cape Town na wyścig portowy i start drugiego etapu regat.

„Jacht trzeba naprawić perfekcyjnie, tu nie ma mowy o prowizorce. Ale pracy jest bardzo dużo. Trzeba wyciąć i wkleić duży fragment. Normalnie zajmuje to dwa-trzy tygodnie. My będziemy musieli zmieścić się w 7 dniach, ale to jest Volvo Ocean Race”.

To nie koniec kłopotów. Jeden z załogantów, Andy Meiklejohn, ma złamaną stopę. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie mógł dalej płynąć. Kapitan Sanderson, który ma za sobą trzy kampanie w tych regatach (dwa zwycięstwa, jedno drugie miejsce), bardzo przeżywa obecną sytuację. „Wciąż mamy szanse osiągnąć wszystkie założone cele – znaleźć się kilka razy na podium. Na razie walczymy, żeby jacht w piątek znalazł się na statku.”

Tagi: .
Wiatr portal dla żeglarzy

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości