ŻEGLARZ ROKU 2020

Plebiscyt magazynu „Wiatr”

Partnerzy Plebiscytu
  • PARKER
  • Aftershokz
  • Yema
  • Paul Hewitt
  • Code Zero

Głosowanie zostało zakończone

Yema
AfterShokz

Głosowanie na Żeglarza Roku 2020

Łukasz Zakrzewski

Potwierdzanie przez Facebooka

Zaloguj przez Facebook

Jeśli masz konto na Facebooku, kliknij powyżej, by oddać głos.
Zaakceptuj uprawnienia i zaloguj się do Facebooka.

Potwierdzanie przez E-mail

Wpisz adres e-mail i wyślij. Otrzymasz wiadomość z odnośnikiem do głosowania.

Zamknij

Zdobytch głosów 54.28%

głosuj

Głosować można raz w każdej dobie do 12 lutego 2021 roku.

Łukasz Zakrzewski

Nominacja za złoty medal mistrzostw świata w bojerowej klasie DN.

Fot. Konrad Poświata, Gwidon Libera

Łukasz Zakrzewski, 36-letni Olsztynianin reprezentujący MKŻ Mikołajki, zdobył mistrzowski tytuł podczas regat rozegranych na jeziorze Orsasjön w środkowej Szwecji. W zawodach rywalizowało 137 zawodników z 17 krajów. To szósty medal Łukasza przywieziony z mistrzostw świata. Wcześniej dwukrotnie sięgał po tytuł wicemistrza (2006 i 2008) i trzy razy zdobywał brązowe medale (2010, 2011, 2018). W kolekcji ma także cztery medale mistrzostw Europy – dwa srebrne (2009, 2011) i dwa brązowe (2015, 2017). – Pierwszy medal mistrzostw świata zdobyłem w wieku 21 lat, debiutując w seniorskiej flocie. Od tamtej chwili, pracując i zbierając doświadczenia, na pierwsze złoto czekałem 14 lat – mówi Łukasz, który bojerową pasję dzieli z pracą w bankowości – jest doradcą dużych i średnich przedsiębiorstw w PEKAO S.A.

Mistrzostwa świata rozegrano w połowie lutego. Warunki do rywalizacji były zmienne, zarówno pod względem jakości lodu, jak i siły wiatru. Pierwszego dnia tafla była bardzo mokra, woda miejscami sięgała do kostek. Żeglugę utrudniały też porywiste szkwały o zmiennej sile. W tych warunkach Łukasz dwa razy mijał metę na drugiej pozycji, zyskując sporą przewagę nad rywalami. Nazajutrz, po nocnych przymrozkach, lód był już twardy i suchy, a wiatr zdecydowanie osłabł – polski sternik zaliczył dwa kolejne miejsca w czołówce (dziesiąte i szóste).

W pogoń za liderem ruszył Karol Jabłoński, najbardziej utytułowany zawodnik w historii żeglarstwa lodowego, 12-krotny mistrz świata. Po pierwszym słabszym starcie (26. pozycja), Karol zaczął odrabiać straty, zaliczając zwycięstwa w kolejnych wyścigach. Zacięta rywalizacja i próba nerwów trwałyby nadal, gdyby pozwoliły na to warunki wietrzne. Niestety, aura nie była łaskawa, więc mistrzostwa zakończono po rozegraniu czterech wyścigów. A ponieważ przepisy regat bojerowych mówią o odrzuceniu najgorszego rezultatu po pięciu biegach, mistrzem został Łukasz, a Karol zdobył srebro. Michał Burczyński, obrońca tytułu, zajął dopiero 17. lokatę. Warto też podkreślić, że w pierwszej dziesiątce sklasyfikowano aż sześciu polskich żeglarzy: Wojciech Baranowski był piąty, Tomasz Zakrzewski – siódmy, Ryszard Mrózek-Gliszczynski – ósmy, a Jarek Radzki – dziewiąty.

– Coraz częściej pogoda przeszkadza bojerowej flocie, więc jesteśmy już przyzwyczajeni do tego, że nie udaje się rozegrać kompletu wyścigów, nawet na mistrzowskich imprezach. Nigdy nie wiemy, w jakim momencie regaty się zakończą, więc trzeba zachować maksymalną koncentrację we wszystkich startach, latać równo i unikać wpadek – mówi Łukasz. – Pościg Karola był rzeczywiście spektakularny, bo jak zwykle miał doskonale ustawiony ślizg i był bardzo szybki. Dlatego tym bardziej się cieszę, że wytrzymałem presję i utrzymałem pozycję lidera.

– Latem żegluję na omedze, choć w ostatnim sezonie odpuściłem z powodu pandemii i odwołania cyklu, w którym startuję. Oczywiście, zawsze najważniejszy jest dla mnie sezon zimowy. Mnóstwo czasu poświęcam na przygotowywanie sprzętu w domowym garażu w Olsztynie. Jesienią spędzam wiele wieczorów przy ślizgu i płozach, bo przecież najdrobniejszy szczegół może mieć znaczenie podczas wyścigu. Niedawno kupiłem nawet zamrażarkę do garażu – mrożę w niej płozy, by później sprawdzać ich wymiary i parametry w ujemnych temperaturach, w ten sposób kontroluję między innymi linię styku ostrza z lodem. To ważne, bo stal inaczej się odkształca w ogrzewanym hangarze, a inaczej na lodzie przy temperaturze -10 stopni Celsjusza. W trakcie przygotowań nie wolno też zapomnieć o utrzymaniu formy fizycznej – jeśli chcesz latać w czołówce, musisz być przygotowany kompleksowo.

Łukasz Zakrzewski liczy na kolejne dobre starty, bo w bojerach klasy DN właśnie wkroczył w najlepszy czas. – Jeśli uznamy, że największe sukcesy w naszym sporcie zawodnicy osiągają miedzy 30. a 50. rokiem życia (ponieważ kluczowe jest doświadczenie), można powiedzieć, że wciąż wszystko przede mną.

Niestety, najbliższy sezon będzie naznaczony pandemią. Pod koniec listopada odwołano mistrzostwa świata, które miały być rozgrywane w USA. Trudno się też spodziewać, by mistrzostwa Europy na Łotwie rozegrano bez przeszkód. – Mimo to przygotowujemy się, jak zawsze – mówi Łukasz. – Będziemy się ścigać w kraju oraz u sąsiadów w Szwecji. Zapewne najważniejszym sportowym wydarzeniem tej zimy będą mistrzostwa Polski, które zawsze są silnie obsadzoną imprezą. Oby tylko zima dopisała.

 

Reklama
AfterShokz
Code Zero
Yema
Paul Hewitt