Magazyn Wiatr - portal żeglarzy i pasjonatów sportów wodnych

Dwa lata z nowymi patentami

Jak zmiany oceniają firmy organizujące szkolenia i egzaminy? O wypowiedź poprosiliśmy Piotra Sobolewskiego z agencji Punt.

  • Piotr Sobolewski
  • wtorek, 7 lipca 2015

Jam Session Fot. Kamila OstrowskaMinęły dwa lata od opublikowania w „Dzienniku Ustaw” rozporządzenia ministra sportu i turystyki o uprawianiu turystyki wodnej wprowadzającego nowy system uprawnień żeglarskich i motorowodnych. Jak te zmiany oceniają firmy organizujące szkolenia i egzaminy? O wypowiedź poprosiliśmy Piotra Sobolewskiego z agencji Punt.

***

Przyznać trzeba, że zmiany okazały się korzystne zarówno dla osób ubiegających się o patenty, jak i dla firm organizujących szkolenia. System jest prostszy. Egzaminy mogą przeprowadzać uprawnione kluby, organizacje i firmy, które otrzymały upoważnienia ministerstwa. Organizatorzy kursów mogą korzystać z wybranej komisji – na przykład nasza firma, prowadząca szkolenia na wodach Zatoki Gdańskiej i Bałtyku, kiedyś korzystała z komisji warszawskiej, dziś współpracujemy z komisją klubu Gryf Gdynia.

Zauważamy też, że zmienił się sposób egzaminowania. Przede wszystkim egzaminy przeprowadzają osoby mające spore doświadczenie morskie i będące aktywnymi żeglarzami. Wpłynęło to wyraźnie na poprawę jakości przeprowadzanych egzaminów. Nikt już nie pyta o średnicę węża strażackiego.

Niestety obserwujemy też zjawiska, które mogą martwić. Na przykład na naszych szkoleniach morskich organizowanych w Gdyni prawie nie ma młodzieży. Uczestnicy kursów to przeważnie mężczyźni w wieku od 25 do 55 lat. Nie umiem wytłumaczyć, dlaczego młode pokolenie żeglarzy nie garnie się do morskich szkoleń. Na pewno nie ma to nic wspólnego ze zmianą przepisów o patentach. Może młodzi po prostu wolą Mazury i inne śródlądowe akweny? Bo nie sądzę, by barierą były koszty szkoleń – są one przecież zbliżone.

Uważam, że należało by jeszcze zerwać z zasadą, że egzaminu nie może przeprowadzać instruktor, który prowadził szkolenie. Przecież taka osoba najlepiej zna kursanta ubiegającego się o patent. Wie, jak się zachowuje za sterem, jak sobie radzi w sytuacjach awaryjnych, jak potrafi dowodzić jachtem i jak wykonuje komendy kapitana. Nie widzę powodu, by osoba mogąca najlepiej ocenić przygotowanie żeglarza do nowych wyzwań nie mogła przeprowadzać egzaminu. Taka sytuacja byłaby korzystna dla zdających, którzy często podchodzą do sprawdzianów teoretycznych i praktycznych w dużym stresie.

Piotr Sobolewski, fot. Kamila Ostrowska

Patenty żeglarskie
Bez patentu możemy prowadzić po wodach śródlądowych jachty żaglowe do 7,5 metra długości oraz motorówki z silnikiem mniejszym niż 10 kW (około 13 KM). Po ukończeniu 14 lat i zdaniu egzaminu na paten żeglarza jachtowego możemy prowadzić jachty żaglowe po wodach śródlądowych oraz jachty o długości do 12 metrów po morskich wodach wewnętrznych i po morskich wodach otwartych dwie mile od brzegu w porze dziennej.

Po ukończeniu 18 lat, zdobyciu stażu morskiego (200 godzin żeglugi w co najmniej dwóch rejsach) i zdaniu egzamin na patent jachtowego sternika morskiego możemy prowadzić jachty żaglowe po wodach śródlądowych oraz jachty o długości do 18 metrów po wodach morskich.

Po uzyskaniu stażu morskiego wynoszącego 1200 godzin żeglugi w minimum sześciu rejsach (w tym 400 godzin samodzielnego prowadzenia jachtu o długości ponad 7,5 metra, 100 godzin żeglugi po wodach pływowych z zawinięciem co najmniej do dwóch portów, co najmniej jeden rejs powyżej 100 godzin na jachcie o długości ponad 20 metrów) możemy się ubiegać o stopień kapitana jachtowego. Kapitan może prowadzić jachty żaglowe po wodach śródlądowych i morskich bez ograniczeń.

Tagi: , , .

Witamy na portalu Wiatr.pl

Zaloguj się i odkryj nowe możliwości